30 rekinów polskiej giełdy. Rozwinęli biznesy i są miliarderami

Z okazji 30-lecia „Parkietu” postanowiliśmy sprawdzić, jak wyglądałaby lista 30 największych indywidualnych inwestorów na GPW. Łącznie mają oni akcje warte niemal 68 mld zł. Zdecydowana większość tych osób to przedsiębiorcy z krwi i kości, którzy w latach 90. zakładali swoje biznesy, a następnie wprowadzili je na giełdę. Zestawienie otwiera Tomasz Biernacki z Dino.

Publikacja: 15.02.2024 06:00

30 rekinów polskiej giełdy. Rozwinęli biznesy i są miliarderami

Foto: materiały prasowe

Na rynku głównym GPW notowanych jest 410 spółek, w tym 368 krajowych. Ich łączna kapitalizacja wynosi 758 mld zł. Około 100 mld zł z tej kwoty przypada na pakiety kontrolowane przez Skarb Państwa. To niezmiennie największy akcjonariusz na naszej giełdzie. W pierwszej dziesiątce dominują krajowe instytucje, w tym OFE. Ale znajdziemy też jednego inwestora indywidualnego, który z pakietem wartym ponad 22 mld zł otwiera listę największych giełdowych rekinów.

Lider mocno odskoczył

Mowa o Tomaszu Biernackim, czyli wiodącym akcjonariuszu Dino. W sumie giełdowych miliarderów mamy kilkunastu. Kontrolują pakiety warte łącznie ponad 57 mld zł. Z okazji 30-lecia „Parkietu” postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda pierwsza trzydziestka najbogatszych inwestorów indywidualnych. Pod uwagę wzięliśmy osoby z Polski, które kontrolują akcje spółek giełdowych bezpośrednio lub pośrednio (np. poprzez firmy zależne lub fundacje).

Zbigniew Juroszek (od lewej), Roman Karkosik, Sebastian Kulczyk i Zygmunt Solorz to przedsiębiorcy o

Zbigniew Juroszek (od lewej), Roman Karkosik, Sebastian Kulczyk i Zygmunt Solorz to przedsiębiorcy od lat związani z polskim rynkiem kapitałowym. Aktualnie mają w portfelach akcje co najmniej dwóch giełdowych spółek. Wartość ich giełdowych pakietów na przestrzeni ostatnich lat mocno ewoluowała, co wynikało zarówno ze zmiany wyceny rynkowej akcji poszczególnych firm będących w portfelach inwestorów, jak i liczby tych firm. I tak np. jeszcze kilka lat temu znacznie większy był giełdowy portfel Karkosika, ale części kontrolowanych przez niego przedsiębiorstw na parkiecie już nie znajdziemy. Ten trend nadal jest widoczny. Rodzina Kulczyków finiszuje z delistigiem Ciechu, a rodzina Juroszków w zeszłym roku sprzedała bukmacherską grupę STS inwestorowi branżowemu. fot. Radoslaw Kazmierczak/mpr

parkiet.com

Pierwsza trzydziestka ma obecnie walory warte niemal 68 mld zł. To stanowi prawie 9 proc. kapitalizacji wszystkich krajowych emitentów.

Osoby, które wyłoniliśmy, to w zdecydowanej większości inwestorzy pasywni – założyciele lub współzałożyciele biznesów, które rozwijali latami. W ten scenariusz wpisuje się postać wspomnianego już Biernackiego, którego spółka Dino przebojem weszła na GPW. Jej notowania nigdy nie spadły poniżej ceny z oferty, co jest prawdziwą rzadkością. Pierwszy sklep powstał w 1999 r. w Wielkopolsce. Dziś Dino jest jedną z najszybciej rozwijających się sieci supermarketów w Polsce zarówno pod względem liczby sklepów, jak i wartości sprzedaży. Wycena firmy na GPW wynosi 42 mld zł. Więcej niż wartość PZU czy Pekao. Dino jest czwartą co do wartości rynkowej krajową spółką na GPW za Orlenem, PKO BP i Santander BP.

„Parkiet” już od lat robi zestawienia giełdowych miliarderów i wcześniej czołówka wyglądała zupełnie inaczej. Dekadę temu liderem był Michał Sołowow, w którego portfelu dominował Synthos. Jednak potem Sołowow zaczął sukcesywnie wycofywać swoje biznesy z giełdy i wtedy pałeczkę lidera przejął Zygmunt Solorz. Dzierżył ją przez kilka lat. Lider zestawienia zmienił się w 2020 r., kiedy to wspomniane już Dino podrożało na tyle mocno, że pakiet Biernackiego pozwolił mu przegonić Solorza. Nie sposób zapytać Biernackiego o jego przepis na rozwój biznesu – to jeden z najbardziej tajemniczych przedsiębiorców. Nie publikuje swojego wizerunku, unika mediów i rozgłosu. Jeśli sięgniemy do prospektu emisyjnego, to znajdziemy tam m.in. informację, że adres służbowy Tomasza Biernackiego to ul. Ostrowska w Krotoszynie.

Solorz to postać znacznie lepiej znana niż Biernacki. Od trzech dekad prowadzi działalność biznesową w różnych dziedzinach gospodarki, przede wszystkim w mediach, telekomunikacji i produkcji czystej energii. Wydaje się mało realne, aby miał szansę powrócić na pozycję lidera giełdowych inwestorów, mimo iż ma w portfelu kilka spółek. Największą jest Cyfrowy Polsat. Jego aktualna wycena (całej spółki) to niespełna 7 mld zł. Solorz ma też w portfelu m.in. akcje ZE PAK oraz nienotowanego Elektrimu, którego giełdowa historia jest burzliwa. Wprawdzie został wycofany z parkietu, ale zamierzał na niego wrócić. W Komisji Nadzoru Finansowego już od dłuższego czasu jest prospekt emisyjny Elektrimu, ale status postępowania to „umorzone” (decyzja z 21.07.2023). Wszystkie giełdowe aktywa Solorza są obecnie warte 4,5 mld zł, co daje mu czwarte miejsce w naszym zestawieniu.

W poprzednich latach w rankingu inwestorów na wysokich miejscach pojawiały się takie nazwiska jak Leszek Czarnecki (m.in. grupa Getin) i Roman Karkosik. Tego pierwszego w zestawieniu już nie znajdziemy, a głośno było o nim w ostatnich latach szczególnie w kontekście gospodarczo-politycznych zawirowań związanych z aferą GetBacku. Z kolei Karkosik, który z warszawskim parkietem związany jest od samego początku, nadal ma aktywa dające mu miejsce w pierwszej trzydziestce największych inwestorów. Najwięcej w jego giełdowym portfelu waży Boryszew.

Kto jeszcze w pierwszej dziesiątce

Teraz przed Solorzem znaleźli się akcjonariusze LPP oraz rodzina Kulczyków.

LPP – podobnie jak Dino – jest fenomenem, biorąc pod uwagę dynamikę rozwoju biznesu i stopę zwrotu z akcji. Obecnie wycena handlowej grupy sięga 30 mld zł, a za jedną jej akcję trzeba zapłacić 16 tys. zł. Początki biznesu były skromne. W 1991 r. Marek Piechocki i Jerzy Lubianiec zajęli się hurtowym handlem odzieżą i założyli spółkę Mistral. W 1995 r. zmieniła nazwę na LPP (od pierwszych liter nazwisk założycieli: Jerzy Lubianiec, Marek Piechocki i Partnerzy). Biznes systematycznie się rozwijał. W 1998 r. właściciele podjęli decyzję o stworzeniu autorskiej marki Reserved i budowie własnej sieci detalicznej. W 2001 r. LPP weszło na GPW. W dniu pierwszego notowania cena akcji wyniosła 48 zł. W 2018 r. założyciele i dotychczasowi główni akcjonariusze w celu zapewnienia długofalowej strategii rozwoju i uniknięcia rozdrobnienia kapitału w przyszłości podjęli decyzję o utworzeniu fundacji i wniesieniu tam posiadanych akcji. W 2023 r. jeden z założycieli zbył walory i zszedł poniżej 5-proc. progu. Obecnie wiodącym akcjonariuszem jest fundacja Semper Simul związana z Piechockim. Łączna wycena tego pakietu przekracza 9 mld zł.

Przemysław Gacek (od lewej), Marcin Iwiński, Krzysztof Oleksowicz oraz Jakub Zabłocki to przedsiębio

Przemysław Gacek (od lewej), Marcin Iwiński, Krzysztof Oleksowicz oraz Jakub Zabłocki to przedsiębiorcy, którzy tworzyli od zera swoje biznesy, a następnie wprowadzili je na giełdę. Gacek jest autorem sukcesu Grupy Pracuj, Iwiński CD Projektu, Oleksowicz Inter Carsu, a Zabłocki firmy XTB. Najdłuższą historię ma Inter Cars , który powstał w 1990 r. Jej założyciele od początku marzyli o tym, żeby objąć pozycję lidera w dystrybucji części zamiennych, już sześć lat później firmie udało się wyprzedzić największe na polskim rynku przedsiębiorstwa. CD Projekt przebojem wszedł do globalnej elity twórców gier z tytułem „Wiedźmin”, opartym na książkach Andrzeja Sapkowskiego. Z kolei Grupa Pracuj wyrosła na wiodącego dostawcę rozwiązań wspomagających firmy w rekrutacji, a XTB na jednego z największych na świecie brokerów Forex CFD notowanych na giełdzie.fot .darek lewandowski/mpr

parkiet.com

Z kolei giełdowe walory kontrolowane przez rodzinę Kulczyków są aktualnie wyceniane przez rynek na prawie 5 mld zł. Mowa tu przede wszystkim o akcjach Polenergii i Ciechu. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że wycena tego giełdowego portfela w najbliższym czasie mocno spadnie. Nie dlatego że akcje potanieją, ale dlatego że stracą giełdowy status. Mowa o zbliżającym się delistingu Ciechu. KI Chemistry (kontrolowane przez Kulczyków) w 2023 r. zaprosiło do składania ofert sprzedaży akcji, a następnie ogłosiło przymusowy wykup. Ma już 100 proc. kapitału. Teraz czeka na zgodę KNF na wycofanie akcji z obrotu.

Na czwartym miejscu zestawienia jest wspomniany już Solorz, a pozostałe pozycje w pierwszej dziesiątce przypadają Jakubowi Zabłockimu z XTB, Przemysławowi Gackowi z Grupy Pracuj, Maciejowi Oleksowiczowi z Inter Carsu, Zbigniewowi Juroszkowi z Atalu, Dariuszowi Miłkowi z CCC oraz Marcinowi Iwińskiemu z CD Projektu.

Jeszcze w zeszłym roku ta kolejność prezentowałaby się inaczej. Wtedy zdecydowanie wyższą pozycję miałaby rodzina Juroszków, której giełdowy portfel obejmował też akcje STS. To bukmacherska spółka, której giełdowa historia jest stosunkowo krótka. STS zadebiutował na GPW pod koniec 2021 r. W zeszłym roku został przejęty przez zagranicznego inwestora branżowego. Juroszkowie odpowiedzieli na wezwanie. – Dołączenie STS do grupy Entain jest obiecującym przedsięwzięciem, dającym spółce szansę do kolejnego skokowego wzrostu – tak transakcję komentował Mateusz Juroszek. KNF udzieliła zezwolenia na wycofanie akcji STS z obrotu z dniem 7 lutego 2024 r.

Pozostali miliarderzy

Pakietami o wartości wynoszącej minimum miliard złotych mogą się też pochwalić Michał Kiciński z CD Projektu, Tomasz Czechowicz z MCI Capital oraz Kazimierz Herba i Wiesława Herba z Neuki. Historia każdej z tych spółek zasługuje na uwagę. CD Projekt jest największym krajowym producentem gier, a jego flagowe tytuły „Wiedźmin” i „Cyberpunk” są znane na całym świecie. Studio jest wyceniane na prawie 11 mld zł. Biznes rozkręcili Marcin Iwiński i Michał Kiciński, koledzy ze szkolnej ławki.

– Po zakończeniu liceum mieliśmy wspólne nieobecności z powodu urywania się, żeby pograć w gry. Zdecydowaliśmy się na założenie firmy. To był przełomowy moment, bo wtedy wchodziły pierwsze gry na nośnikach CD – tak początki biznesu wspomina Iwiński. Na rynek regularnie trafiają plotki o planowanym przejęciu CD Projektu przez któregoś z zagranicznych inwestorów branżowych, ale przedstawiciele studia podkreślają, że taka opcja nie wchodzi w rachubę.

– Całe życie pracowaliśmy na pozycję, którą mamy teraz. I wierzymy, że za kilka lat będziemy jeszcze więksi i jeszcze mocniejsi. Mamy ambitne plany, a to, co robimy, mocno nas kręci. Cenimy niezależność – mówił w niedawnym wywiadzie dla „Parkietu” Adam Kiciński, wcześniej wieloletni prezes, a od 2024 r. chief strategy officer w CD Projekcie.

Z kolei MCI to fundusz założony przez Tomasza Czechowicza. Początki biznesu sięgają 1998 r., kiedy powstało MCI Management sp. z o.o., a rok później MCI Management (teraz MCI Capital ASI). Obecnie giełdowy fundusz ma pod zarządzaniem ponad 600 mln euro kapitału. Deklaruje, że nie zwolni tempa. W latach 2024–2026 chce zwiększyć portfel o mniej więcej dziesięć nowych spółek, przeznaczając na to 1,5–2 mld zł.

Z kolei historia Neuki sięga 1990 r., kiedy to Kazimierz Herba założył hurtownię leków (ówczesny Torfarm). Obecnie Neuca jest wiodącym graczem na rynku hurtowej dystrybucji farmaceutyków. Kazimierz Herba w latach 1994–2008 piastował stanowisko prezesa, a teraz jest szefem rady nadzorczej. Zasiada w niej także Wiesława Herba, która wraz z mężem tworzyła firmę i zarządzała nią, przechodząc przez wszystkie szczeble struktury organizacyjnej. Pełniła funkcję dyrektora generalnego, a następnie operacyjnego. Była prokurentem, a marcu 2004 r. została powołana do rady nadzorczej.

Nowa ekonomia zyskuje na znaczeniu

W grupie największych 30 prywatnych inwestorów znajdziemy całkiem spory odsetek posiadaczy akcji spółek działających w nowych sektorach gospodarki takich jak technologie, gry, telekomunikacja czy biotechnologia. I tak np. w branży gier mamy nie tylko CD Projekt, ale też PlayWaya, którego założyciel Krzysztof Kostowski dysponuje pakietem akcji wartym 0,9 mld zł. Jego studio jest drugim co do wartości na GPW. Praktyka pokazuje, że wielu założycieli firm po pewnym czasie przekazuje stery menedżerom z zewnątrz i przechodzi do rady nadzorczej. Zapytaliśmy Kostowskiego, czy nie ma takich planów.

– Nie wiem, czy ktoś chciałby zająć moje miejsce i łączyć dziesiątki spółek i charakterów w obrębie jednej grupy. Nie jest to łatwe. Dalej stoję na straży spółki i traktuję ją jako swoje dziecko – odpowiedział. Swoje biznesy konsekwentnie rozwijają też przedstawiciele biotechnologii. Mowa m.in. o Macieju Wieczorku czy Pawle Przewięźlikowskim. Ten pierwszy jest doktorem nauk medycznych, współtwórcą kilkunastu zgłoszeń patentowych i autorem wdrożeń kilku najlepiej sprzedających się leków w Polsce. Założył Celon Pharmę i to jest największa część jego giełdowego portfela. Z kolei Przewieźlikowski jest współzałożycielem biotechnologicznej firmy Ryvu Therapeutics (dawniej Selvita) działającej w obszarze terapii w onkologii. Swoją ścieżkę zawodową rozpoczął od informatycznego Comarchu, gdzie zarządzał działami oferującymi aplikacje dla branży farmaceutycznej, bankowej, przemysłowej i usługowej. Był też współzałożycielem i pierwszym prezesem portalu Interia.pl. Został uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Wśród 30 najbogatszych inwestorów giełdowych znajdziemy też reprezentantów spółek informatycznych, wspomnianego już Comarchu oraz Asseco. Twórcą tej pierwszej był naukowiec i przedsiębiorca Janusz Filipiak. W grudniu 2023 r. zmarł, a stery spółki przejęła jego córka. Wiodący pakiet akcji zostaje w rodzinie Filipiaków. Comarch został założony w 1993 r. W pierwszych latach funkcjonował na terenie AGH, a Filipiak zarządzanie firmą godził z obowiązkami pracownika naukowego. Dziś firma wyceniana jest na 1,9 mld zł. Długą historią biznesową może pochwalić się też Asseco. Jej początki sięgają 1991 r., kiedy to Adam Góral rozwijał Comp Rzeszów, który po wprowadzeniu na giełdę jako Asseco wyrósł na krajowego lidera rynku IT. – W mojej ocenie Asseco jest nadal małe. Mamy dużą przestrzeń do wzrostu. Nie jest to romantyczna, niepoparta argumentami wizja, ale konkretny plan, którego fundamentem są wypracowywane przez naszą grupę zyski – tak mówił kilka lat temu Góral w wywiadzie dla „Parkietu”. Od tego czasu Asseco zwiększyło obroty o kolejne kilka miliardów złotych.

Wspomniane wcześniej osoby działają w różnych branżach i mają różną historię biznesową. Ale łączy ich jedno: wytrwałość i konsekwencja w działaniu, nawet w czasie kryzysu. Obrazowo ujął to Jacek Świderski, jeden z prekursorów polskiego biznesu internetowego w Polsce, który w naszym zestawieniu znalazł się za sprawą pakietu akcji WP. „Każdy żeglarz wie, że żagle najlepiej podnosi się, stojąc pod wiatr” – pisał w liście do akcjonariuszy.

Dino to sieć sklepów założona przez Tomasza Biernackiego. Zadebiutowała na GPW w 2017 r. Akcje w IPO

Dino to sieć sklepów założona przez Tomasza Biernackiego. Zadebiutowała na GPW w 2017 r. Akcje w IPO były sprzedawane inwestorom instytucjonalnym po 34,5 zł, a indywidualnym – po 33,5 zł. Kurs nigdy nie spadł poniżej ceny z oferty. Od czasu debiutu wzrósł prawie 13-krotnie.

Historia Inter Carsu rozpoczęła się w 1990 r., gdy Krzysztof i Piotr Oleksowicz oraz Andrzej Oliszew

Historia Inter Carsu rozpoczęła się w 1990 r., gdy Krzysztof i Piotr Oleksowicz oraz Andrzej Oliszewski założyli spółkę. Biznes się rozrastał i w 2004 r. firma weszła na GPW. W pierwszych dniach obecności na giełdzie akcje kosztowały ok. 20 zł. Od tego czasu podrożały prawie 30 razy.

W 1991 r. Marek Piechocki i Jerzy Lubianiec założyli spółkę Mistral. Cztery lata później zmieniła na

W 1991 r. Marek Piechocki i Jerzy Lubianiec założyli spółkę Mistral. Cztery lata później zmieniła nazwę na lpp, a od 2001 r. jej akcje są notowane na GPW. Początkowo kosztowały mniej niż 50 zł. Teraz za jedną trzeba zapłacić ok. 16 tys. zł, czyli około 320 razy więcej.

W 1990 r. Kazimierz Herba założył w Toruniu hurtownię leków – Torfarm. W 2004 r. spółka zadebiutował

W 1990 r. Kazimierz Herba założył w Toruniu hurtownię leków – Torfarm. W 2004 r. spółka zadebiutowała na GPW, a w 2010 r. zmieniła nazwę na neuca. Początkowo kurs jej akcji oscylował w okolicach 40 zł. Od tego czasu wzrósł ponad 20-krotnie, do obecnych 850 zł.

Playway został założony w 2011 r. przez Krzysztofa Kostowskiego, który od ponad 25 lat związany jest

Playway został założony w 2011 r. przez Krzysztofa Kostowskiego, który od ponad 25 lat związany jest z branżą gier. W 2016 r. wprowadził PlayWaya na giełdę. Akcje w IPO sprzedawano po cenie wynoszącej 52 zł. Obecnie kurs oscyluje w okolicach 320 zł.

W 2002 r. zostało założone X-Trade. W 2004 r. zmieniło nazwę na x-trade brokers, a przygodę z giełdą

W 2002 r. zostało założone X-Trade. W 2004 r. zmieniło nazwę na x-trade brokers, a przygodę z giełdą rozpoczęło w 2016 r. z kursem rzędu kilkunastu złotych. Obecnie przekracza 40 zł. Założycielem i wiodącym (pośrednio) akcjonariuszem jest Jakub Zabłocki.

30. urodziny „Parkietu”
Rynek kapitałowy potrzebuje odgórnego wsparcia
30. urodziny „Parkietu”
Rynek kapitałowy potrzebuje nowych impulsów do dalszego rozwoju
30. urodziny „Parkietu”
Prezes GPW: Jestem przekonany, że atrakcyjność polskiego rynku kapitałowego wzrośnie, a „Parkiet” będzie miał co opisywać
30. urodziny „Parkietu”
Polska giełda źle gra swoją rolę
30. urodziny „Parkietu”
„Parkiet” był świadkiem wielu hoss, kryzysów i afer
30. urodziny „Parkietu”
W którym kierunku zmierzają rynek kapitałowy i giełda?