Chociaż trudno stwierdzić, czy jakiekolwiek czynniki poza wynikami rynkowymi determinowały decyzje insiderów o zakupie lub sprzedaży, ostrożna postawa liderów korporacji – którzy prawdopodobnie najlepiej znają swoje firmy – jest niepokojącym sygnałem, biorąc pod uwagę obawy związane z wysokimi wycenami, rosnącymi wydatkami na sztuczną inteligencję i lawiną niepokojących wydarzeń w polityce globalnej.
– Działania insiderów korporacyjnych okazały się silnym sygnałem dla przyszłych zysków z akcji – powiedział Joe Gilbert, zarządzający portfelem w Integrity Asset Management. – Uważamy, że ze względu na ryzyko geopolityczne i wysokie wyceny akcji, kadra zarządzająca dostrzega te zagrożenia i wykorzystuje je jako okazję do osiągnięcia zysków, na co naszym zdaniem inwestorzy powinni zwrócić uwagę.
Słabnie dynamika wyników amerykańskich spółek
Czwartkowy kryzys spotęgował obawy dotyczące amerykańskich akcji, dzień po tym, jak indeks S&P 500 osiągnął rekord i po raz pierwszy przekroczył poziom 7000 punktów. S&P 500 spadł o 0,1 proc., a indeks Nasdaq 100 o 0,5 proc. w czwartek, ponieważ wyniki Microsoft Corp. podkreśliły rosnące obawy dotyczące tego, czy popyt uzasadni ogromne wydatki na sztuczną inteligencję.
Nadal panuje entuzjazm dla akcji amerykańskich, szczególnie wśród inwestorów detalicznych, którzy kupowali akcje po ostatnich spadkach. Silny wzrost gospodarczy jest istotnym czynnikiem przyciągającym inwestorów, ale równie istotne są oczekiwania na solidne zyski spółek.
Okazuje się, że choć ogólne ich wyniki są przyzwoite, pojawiają się oznaki słabnięcia dynamiki. Spośród około 150 spółek, które opublikowały raport do czwartkowego poranka, 77 proc. zaskoczyło wynikami, co jest na dobrej drodze do osiągnięcia najsłabszego wyniku od roku, według danych zebranych przez Bloomberg Intelligence. Do tego dochodzi utrzymująca się niepewność geopolityczna i wysokie wyceny giełdowe po trzech latach dwucyfrowych wzrostów.
Defensywna postawa funduszy hedgingowych
Kontrakty terminowe na indeks S&P 500 spadły o 0,4 proc. w Nowym Jorku, gdy inwestorzy analizowali decyzję prezydenta Donalda Trumpa o nominacji Kevina Warsha na stanowisko przewodniczącego Rezerwy Federalnej.