Po poniedziałkowej sesji krajowy rynek, a zwłaszcza WIG20, pozostawił po sobie nienajlepsze wrażenie. Pierwsza sesja tygodnia zakończyła się co prawda zwyżką, ale sporo poniżej maksimum dnia. We wtorek nie widać już było zawahania po stronie kupujących. WIG20 zaczął dzień dokładnie w punkcie poniedziałkowego maksimum, a więc już od sporej zwyżki. Z czasem przewaga popytu jeszcze urosła, co w efekcie wyprowadziło indeks dużych spółek na nowe rekordy hossy i zarazem najwyżej od niemal dwóch dekad. Pod koniec dnia WIG20 rósł o prawie 1,8 proc., przekraczając pułap 3850 pkt.

W gronie dużych firm znów lepiej sprawują się banki, które w poprzednim tygodniu stały w cieniu. Zwyżki benchmarku dużych spółek na barki wzięło także KGHM, korzystające na odreagowaniu metali. Mocny pozostaje sektor handlu, z wyjątkiem Dino Polska.

WIG20 zaprezentował się znacznie lepiej od mWIG40 czy sWIG80, które pod koniec dnia zyskiwały odpowiednio 0,24 proc. i 0,17 proc. Na szerokim rynku z niemal 11-proc. umocnieniem błyszczało natomiast Cloud Technologies.

Siła krajowego rynku wpisywała się w solidne zachowanie innych giełd w naszym regionie Europy. Giełdy bazowe także świeciły na zielono, ale popyt charakteryzował się mniejszą mobilizacją.

Wcześniej udanie dla większości giełd kończyła się sesja w Azji po trudnym poniedziałku. Tym razem TAIEX i KOSPI urosły po ponad 4 proc. Od zdecydowanych zwyżek rozpoczęła się z kolei sesja w USA.

Na rynku walut dolar nieco odpuścił po mocnym początku tygodnia. Apetyt na ryzyko utrzymuje się na rynku bitcoina, który we wtorkowe popołudnie zbliżał się do 67 tys. dolarów.

Nastrojów na rynkach nie popsuły rosnące ceny ropy naftowej, reagujące na kolejne niepokojące sygnały z Bliskiego Wschodu. Notowania kontraktów na ropę wspinały się na najwyższe od ponad miesiąca poziomy.