Jednym z przykładów działań w tym zakresie jest przyznawana co roku nagroda De la Vega, której celem jest wyróżnienie młodych naukowców za wybitne prace badawcze poświęcone rynkom finansowym. W ostatniej edycji tego konkursu nagrodę otrzymali Christian Kontz oraz Sebastian Hanson za badanie dotyczące wpływu indeksów giełdowych na koszt kapitału przedsiębiorstw oraz ich decyzje inwestycyjne.

Dla współczesnych rynków kapitałowych oczywiste jest, że indeksy giełdowe są podstawowym punktem odniesienia dla inwestorów, zarządzających aktywami, analityków, regulatorów oraz pełnią funkcję praktyczną, będąc podstawą dla funduszy indeksowych, ETF-ów, strategii pasywnych, benchmarków zarządzających aktywami oraz modeli oceny ryzyka. Oznacza to, że przynależność spółki do indeksu może wpływać na jej widoczność, płynność, strukturę akcjonariatu, zachowanie kursu akcji, a także, jak pokazuje nagrodzone badanie, na sposób postrzegania jej kosztu kapitału.

Dotychczas naturalne założenie wskazywało, że obecność w indeksie jest dla spółki niemal wyłącznie korzystna. Oznacza większe zainteresowanie inwestorów, większą rozpoznawalność, wyższą płynność obrotu oraz potencjalny napływ kapitału z funduszy pasywnych. Praca Kontza i Hansona zwraca jednak uwagę na bardziej złożony mechanizm. Autorzy pokazują, że rozwój inwestowania indeksowego, mimo korzyści w postaci przejrzystości, skali i niższych kosztów dla inwestorów, może mieć również skutki uboczne. Jednym z nich jest wzrost mierzonego ryzyka rynkowego spółek włączonych do ważnych benchmarków, co może prowadzić do wzrostu postrzeganego kosztu kapitału własnego.

Autorzy w ramach prowadzonego badania postawili hipotezę, że wraz ze wzrostem znaczenia inwestowania pasywnego coraz większa część kapitału przepływa do danej spółki nie na podstawie indywidualnej oceny fundamentów spółki, ale zgodnie z jej obecnością w określonym indeksie. Jeżeli spółka trafia do ważnego benchmarku, automatycznie staje się przedmiotem zainteresowania funduszy, które odwzorowują skład danego indeksu. Z kolei gdy spółka opuszcza indeks, może doświadczyć odpływu części kapitału. Analizy zostały oparte na tzw. beta CAPM, czyli mierze wrażliwości stopy zwrotu danej spółki na zmiany całego rynku i zgodnie z założeniami wyższa beta oznaczała wyższy koszt pozyskania kapitału własnego przez spółkę. Analizy zostały przeprowadzone dla spółek z indeksów Russell 1000 oraz S&P 500.

Na podstawie uzyskanych wyników autorzy wykazali, że indeksy giełdowe mogą wpływać na koszt kapitału przedsiębiorstw nie tylko poprzez poprawę płynności czy zwiększenie zainteresowania inwestorów, lecz także poprzez zmianę sposobu mierzenia ryzyka. Włączenie spółki do indeksu może powodować, że jej akcje zaczynają zachowywać się bardziej podobnie do całego rynku. To zjawisko uznawane jest za jeden z podstawowych parametrów wykorzystywanych w decyzjach inwestycyjnych przedsiębiorstw. Zarządy, dyrektorzy finansowi, analitycy oraz regulatorzy często wykorzystują koszt kapitału do oceny opłacalności projektów, inwestycji, przejęć czy programów rozwoju. Jeżeli postrzegany koszt kapitału rośnie, część projektów może przestać spełniać wymagane kryteria rentowności. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorstwo może zrezygnować z budowy nowej fabryki, ograniczyć nakłady na badania i rozwój, przesunąć w czasie inwestycje technologiczne lub ograniczyć ekspansję na nowe rynki. Szczególnie istotne jest to, że efekt ten może być silniejszy w przypadku firm najbardziej wrażliwych na koszt finansowania. Dla spółek rozwijających się, kapitałochłonnych lub funkcjonujących w sektorach wymagających dużych nakładów inwestycyjnych nawet niewielki wzrost kosztu kapitału może mieć znaczenie.

Autorzy wskazują również, że wzrost inwestowania indeksowego może wpływać nie tylko na decyzje samych zarządów, ale także na percepcję analityków i regulatorów. Jeżeli powszechnie stosowane modele pokazują wzrost ryzyka, uczestnicy rynku mogą uznać, że spółka faktycznie stała się bardziej ryzykowna. Tymczasem wzrost bety może wynikać nie z pogorszenia fundamentów, lecz ze zmiany struktury akcjonariatu.

Wnioski płynące z badania są istotne zarówno dla emitentów, inwestorów, giełd, regulatorów, jak i instytucji odpowiedzialnych za rozwój rynku kapitałowego. Po pierwsze, indeksy giełdowe pełnią znacznie szerszą rolę niż dotychczas miało to miejsce. Są one elementem infrastruktury rynku, który może wpływać na wycenę ryzyka, przepływy kapitału oraz decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw. Po drugie, wskaźnik beta CAPM nie zawsze musi odzwierciedlać wyłącznie fundamentalne ryzyko danej spółki. Może być częściowo wynikiem zmian rynkowych, w tym zmian struktury benchmarków. Po trzecie, spółki wchodzące w skład dużych indeksów mogą czerpać korzyści z większej rozpoznawalności i płynności, ale powinny również rozumieć, że ich obecność w benchmarku może wpływać na sposób, w jaki rynek mierzy ich ryzyko. Po czwarte, inwestowanie pasywne przyniosło wiele korzyści inwestorom; jednocześnie szybki wzrost tego zjawiska powoduje, że decyzje inwestycyjne coraz częściej wynikają z przynależności spółki do indeksu, a nie z indywidualnej oceny jej wartości.

Zdaniem Kontza i Hansona indeksy giełdowe nie są wyłącznie neutralnym tłem funkcjonowania rynku kapitałowego. Wpływają one na zachowanie inwestorów, kształtują miary ryzyka, oddziałują na koszt kapitału przedsiębiorstw i mogą przekładać się na realne decyzje inwestycyjne. Natomiast mechanizmy rynku finansowego, nawet jeśli powstały w celu zwiększenia efektywności i przejrzystości, mogą mieć niezamierzone konsekwencje dla gospodarki.