Nie pierwszy i nie ostatni raz - optymistyczna narracja jest chętniej przyjmowana, chociaż w pewnym momencie możemy zderzyć się ze ścianą. Strona irańska "spekuluje", że Donald Trump wkrótce ogłosi, że jednostronnie podpisał memorandum i teraz konieczny jest ruch Teheranu. Czy to wyraz bezradności Amerykanów, którzy chcą tylko udawać, że "kontrolują" sytuację - stąd te nocne ataki na irańskie obiekty? Reżim stawia sprawę jasno - odblokujemy Ormuz, ale będziemy pobierać opłaty za tranzyt (na co pewnie większość armatorów by się zgodziła, bo statki czekają już nazbyt długo), a wzbogacony uran to może oddamy, ale Rosji, lub Chinom, czyli naszym zaprzyjaźnionym krajom. Jednocześnie USA powinny znieść wszelkie sankcje i odmrozić irańskie fundusze w zachodnich bankach. Czy da się, zatem w tej kwestii porozumieć? A co jeżeli nie? Status quo? Zarówno USA, jak i Iran nie chcą mówić o powrocie do otwartej wojny, ale "zaczepne" operacje mogą być coraz częstsze, że finalnie będzie można mówić o pewnej regularności działań. Dla rynków perspektywa z wciąż mocno utrudnionym tranzytem przez Cieśninę Ormuz może być jednak fatalna.
Na razie widać delikatny risk-off, tak jakby inwestorzy nie dopuszczali do siebie możliwości, że ryzyka ostatecznie obrócą się na wyraźnie niekorzystne scenariusze. Wiara w to, że porozumienie z Iranem zostanie podpisane, będzie się jeszcze utrzymywać. Ale przed nami kolejny weekend, czy zatem piątek będzie bardziej nerwowy?
W tle wydarzeń wokół Iranu mamy tematy makro. Dzisiaj o godz. 13:30 zapiski z ostatniego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego powinny zbliżyć nas do perspektywy podwyżki stóp 11 czerwca. Zwłaszcza, że majowe dane o koniunkturze (indeksy KE) nieoczekiwanie przyniosły jej lekkie odbicie. Z kolei o godz. 14:30 zobaczymy odczyt inflacji PCE i PCE Core z USA, która najpewniej przypomni inwestorom o tym, że zamieszanie na Bliskim Wschodzie stwarza coraz większy problem. Szacunki zakładają ruch PCE do 3,8 proc. r/r i bazowego PCE Core do 3,3 proc. r/r na koniec kwietnia. Dane jednak mogą być wyższe i to może okazać się pretekstem do umocnienia dolara. Amerykańska waluta zresztą zyskiwała w nocy na szerokim rynku, a nad ranem ta tendencja została nieco skorygowana. Słabo wypadają waluty regionu (forint), a pośród G-10 najmocniej tracą dolar australijski i frank. Ruchy nie są jednak szczególnie duże. Wart obserwacji pozostaje USDJPY, zwłaszcza, że notowania ponownie zbliżają się do psychologicznej bariery 160. To będzie rodzić komentarze ze strony japońskich oficjeli, ale nie powinniśmy oczekiwać przy tych poziomach jakiejś fizycznej interwencji - nie powinno się przywiązywać "spekulantów" do określonych poziomów.
Na rynku surowców toną złoto i srebro. To może być efekt obaw, co do inflacji i ruchów banków centralnych. Wyżej jest handlowana ropa i to może nie być koniec, jeżeli porozumienie z Iranem nie zostanie podpisane przed weekendem. W centrum zainteresowania na rynku surowców pozostają też kakao, czy kawa (obawy o El Nino).
EURUSD - PCE może przeważyć dzisiaj szalę?
Na rynkach znów wyczuwalne jest napięcie, które wynika już z irytacji brakiem podpisanego memorandum pokojowego z Iranem. Przed zbliżającym się weekendem nerwowość może znów rosnąć, bo chociaż strony raczej nie chcą wrócić do pełnoskalowej wojny, to operacje "zaczepne" mogą przybrać na sile. Przyszły status Cieśniny Ormuz pozostaje niejasny, co podbija narracje pro-inflacyjne. W tym kontekście dzisiejsze dane o PCE i PCE Core za kwiecień z USA, które poznamy o godz. 14:30 mogą być istotne.
Dolar od rana jest silniejszy, w pewnym momencie widać było korektę tego ruchu, ale teraz wygląda, że wracamy do umocnienia. Poza PCE istotna może być narracja obu stron (USA i Iranu) wobec dalszych rozmów pokojowych.
Wykres dzienny EURUSD
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ