Jako że pozostaje ona zamknięta dla większości odbywającego się nią transportu (przepuszczane są przez Iran tankowce z ropą naftową dla Chin), a skutki tego są coraz bardziej odczuwalne, rośnie presja, aby Ormuz udrożnić. Poniedziałkowa sesja wzbudziła na rynkach finansowych nadzieję, że sytuacja wkrótce ulegnie poprawie, skoro prezydent Trump ponowił wezwanie, by inne państwa dołączyły do operacji mającej na celu przywrócenie żeglugi przez blokowaną przez Iran cieśninę. Póki co jej zamknięcie podbija ceny ropy, a to rodzi coraz większe obawy o inflację oraz wzrost gospodarczy. W tym kontekście ciekawe będą niewątpliwie komunikaty i konferencje po posiedzeniach banków centralnych w tym tygodniu: amerykańskiego Fedu (w środę), EBC (w czwartek), a także Banku Japonii i Banku Anglii (również w czwartek). Sytuacja od ostatnich posiedzeń tychże banków uległa istotnej zmianie i co gorsza – nie wiadomo, co będzie dalej. To, co pozostaje pewne, to fakt, że wzrost ryzyka nie pozwoli bankom centralnym myśleć o obniżkach stóp procentowych. Poniedziałkowa sesja przyniosła wzrost kursu EUR/USD (w okolice 1,1500 z 1,1420) i stabilizację pary EUR/PLN (w okolicach 4,2670). Po ostatnich kilku dniach wyprzedaży na rynku długu, w poniedziałek pojawiły się spadki rentowności: w USA o 4-5 pb., w Niemczech o 3–6 pb., w Polsce zaś o 7–14 pb.