Brak perspektyw na szybkie zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie, która już wywołała niekontrolowany wzrost cen surowców energetycznych, przekłada się na negatywne nastroje na światowych rynkach, przez co mocno obrywa polska waluta.
W godzinach porannych kurs złotego do dolara poszybował w górę do poziomu 3,73 zł. Więcej płacono także za euro. Kurs wspólnej waluty przebił na krótko nawet poziom 4,30 zł. Więcej trzeba było także płacić za franka szwajcarskiego, który kosztował ponad 4,79 zł. Tak drogiego franka nie widzieliśmy od połowy 2023 r.
Czytaj więcej
Nowy tydzień nie przynosi poprawy nastrojów na warszawskiej giełdzie. Inwestorzy pozbywają się ak...
Złoty cierpi
Inwestorzy mają coraz większe obawy o destabilizacyjny wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na globalną gospodarkę. Największym zmartwieniem pozostaje niekontrolowany wzrost cen surowców energetycznych. To przekłada się na postępujący spadek zaufania do ryzykownych aktywów.
– Dolar na rynkach światowych dzisiaj nadal zyskuje, ale widać wyraźnie, że najmocniej obrywają waluty rynków wschodzących, co pokazuje utrzymujące się ogromne napięcia, ale i też szybko rosnące obawy, że droga ropa doprowadzi nie tylko do wyższej inflacji, ale i też kryzysu gospodarczego. Pośród głównych par walutowych najsilniej reaguje EURUSD, zbliżając się w stronę 1,15. To wszystko przekłada się na sytuację wokół złotego – wyjaśnia w komentarzu porannym Marek Rogalski, analityk walutowy DM BOŚ.