Cieśnina Ormuz pozostaje prawie całkowicie zablokowana po tym, jak w martwym punkcie utknęły negocjacje pokojowe pomiędzy Waszyngtonem i Teheranem. Choć jeszcze w piątek wieczorem wydawało się, że rozmowy pomiędzy skonfliktowanymi stronami zostaną wznowione w sobotę, ostatecznie do nich nie doszło. Pozytywną wiadomością było jedynie to, że brak negocjacji nie spowoduje wznowienia operacji zbrojnej USA przeciwko Iranowi (poinformował o tym prezydent Trump).

W poniedziałek rano pojawiły się nowe informacje – o tym, że Iran przedstawił USA propozycję ponownego otwarcia cieśniny Ormuz i zakończenia wojny, która zakłada jednak odłożenie na później amerykańsko-irańskich negocjacji nuklearnych. Według tego planu aktualne zawieszenie broni miałoby zostać przedłużone tak, aby strony mogły dążyć do trwałego zakończenia walk, a rozmowy na temat programu nuklearnego Iranu miałyby być podjęte później, po zniesieniu blokady cieśniny Ormuz przez USA. Te wiadomości nie zatrzymały wprawdzie wzrostu cen ropy naftowej, osłabiły natomiast USD wobec EUR: kurs wzrósł w okolice 1,1750. Złoty pozostał jednak mimo to na słabszych poziomach, podążając w kierunku 4,25.

Na rynku FI miały miejsce w poniedziałek wzrosty rentowności: w USA i w Niemczech rzędu 2 pb, w Polsce zaś wyraźnie więcej, bo 4-7pb. W dalszej części tygodnia na sentyment rynków finansowych wpływać będą informacje po posiedzeniach banków centralnych (m.in. Japonii, USA, strefy euro, Wlk. Brytanii i Kanady), a także publikacje wstępnych danych inflacyjnych w kwietniu (m.in. w USA i w strefie euro).