Przypomnijmy, iż w piątek amerykański Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych unieważnił cła nałożone przez administrację prezydenta Donalda Trumpa na podstawie ustawy IEEPA (International Emergency Economic Powers Act). Jak informuje Financial Times, po sądowym werdykcie amerykańskie firmy domagają się zwrotu kosztów ceł w wysokości 130 mld dolarów. W efekcie dolar pozostaje pod niewielką presją sprzedających.
Przecenę dolara wzmaga także brak weekendowego ataku USA na Iran, co nieco wspiera sentyment inwestycyjny. Wciąż jednak – w ocenie inwestorów – uderzenie na Teheran jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Niewykluczone, iż prezydent Donald Trump poruszy kwestie Bliskiego Wschodu podczas przemówienia w Kongresie. Wobec powyższych, dane makroekonomiczne oraz liczne wystąpienia bankierów centralnych (Fed, Europejski Bank Centralny) zejdą na drugi plan.
Złoty zachowuje względny spokój, koncentrując się wokół poziomu 4,22 za euro. Moim zdaniem nerwowość otoczenia zewnętrznego okaże się jednak decydująca dla prób niewielkiej przeceny złotego. Celem dla kursu EUR/PLN pozostaje ruch w kierunku 4,2335. Tym bardziej, iż konsekwentnie zakładam, iż w przyszłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy procentowe o 25 pkt bazowych a słabość złotego wzmagać może – zaplanowana na piątek po zamknięciu rynków – rewizja ratingu Polski przez agencję Fitch. O ile nie przyniesie ona zmian oceny wiarygodności kredytowej, to komentarz agencji „przypomni” inwestorom o wyzwaniach fiskalnych stojących przed Polską.