Zazwyczaj jest nim niepewność związana z sytuacją gospodarczą, trendami sektorowymi, dochodowością firm lub decyzjami banków centralnych. Czasem geopolityka gra pierwsze skrzypce, ale nie w formie komunikacyjnego chaosu ze strony 79-letniego biznesmena, któremu powierzono najbardziej odpowiedzialny urząd na świecie. Patent na nieuleganie emocjom w momentach rynkowej zawieruchy jest zazwyczaj taki sam. Przestać zgadywać to, czego nie wiemy, na przykład, kiedy skończy się wojna na Bliskim Wschodzie, a skupić na tym, co wiemy.
Co wiemy w połowie kwietnia 2026 r.? Polska gospodarka może wzrosnąć w tym roku o 3,5 proc. mocno wspierana wzrostem inwestycji. Miało być parę dziesiątych procent więcej, ale wzrost cen surowców lekko ten rozwój stłumił. Inflacja może wzrosnąć do ok. 3,2 proc. w połowie roku, ale w grudniu znów może być poniżej 3 proc. W przyszłym roku może wrócić do środka celu RPP, czyli 2,5 proc. Taki scenariusz raczej oznacza wstrzymanie się z obniżkami stóp przez RPP niż nowy cykl podwyżek. Rentowności polskich obligacji na poziomie ok. 5 proc. dają spory bufor na ewentualne niespodzianki. Wiemy też, że za granicą raczej recesji nie będzie. MFW właśnie zrewidował prognozy gospodarcze na 2026 r. szacując dynamikę PKB w USA na 2,6 proc. a w strefie euro na 1,1 proc. Średnioroczna inflacja w obu regionach ma wynieść odpowiednio 3,2 proc. i 2,6 proc.
Wiemy też, że w ostatnich miesiącach wycena akcji amerykańskich spadła w okolice średnich. Wskaźnik ceny do przyszłych zysków obniżył się do 20,1 dla S&P 500 i do 23,6 dla Nasdaq Comp. W przypadku indeksu spółek technologicznych jest to najniżej od ponad 3 lat. Wiemy, że zyski spółek trzymają się mocno. W rozpoczętym właśnie sezonie publikacji wyników firm z S&P 500 oczekuje się wzrostu zysków o 12,6 proc. (rok do roku). Byłby to szósty kwartał z rzędu z dwucyfrową dynamiką, co jest bardzo prawdopodobne biorąc pod uwagę, że finalne odczyty są średnio o około 6 proc. lepsze od wstępnych prognoz. Rewolucja AI trwa, choć ostatnio zeszła z pierwszych stron gazet.
Ignorowanie „twitterowych” doniesień może się wydawać nieintuicyjne. Przecież potencjalna informacja o końcu wojny będzie miała silny wpływ na ceny surowców, obligacji i akcji. Rynek jednak to robi, czego potwierdzeniem są poziomy indeksów akcji na rekordach lub parę procent od szczytów. To nie jest zaklinanie rzeczywistości, tylko pragmatyczne podejście koncentrowania się na liczbach. W chwilach największego zwątpienia zostaje jeszcze fundamentalna reguła Benedyktynów, promowana na kubkach i koszulkach z Tyńca. „Keep calm and ora et labora”.