GPW Logistics, firma świadcząca usługi organizacji transportu i należąca do grupy kapitałowej GPW, znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji finansowej. Tym samym niepewny pozostaje los Polskiego Cyfrowego Operatora Logistycznego (PCOL), jednej ze strategicznych inicjatyw realizowanych przez warszawską giełdę, która w listopadzie 2021 r. otrzymała unijne wsparcie. Projekt ten w grudniu 2024 r. nabyła GPW Logistics, a w 2025 r. wdrożyła do swojej działalności gospodarczej.

Foto: Parkiet

Kondycja GPW Logistics jest jednak na tyle zła, że ze względu na stratę przewyższającą sumę kapitałów zapasowego i rezerwowego oraz jedną trzecią kapitału zakładowego jej zarząd był zobowiązany zwołać walne zgromadzenie w celu powzięcia uchwały dotyczącej dalszego istnienia spółki.

Kondycja finansowa GPW Logistics jest coraz słabsza

W ubiegłym roku GPW Logistics poniosła ponad 7,9 mln zł straty netto, co było najgorszym rezultatem w jej historii. Ponadto wypracowała tylko 12 mln zł przychodów. Zarząd GPW Logistics powinien mieć też powody do zmartwienia po analizie bilansu spółki. Aktywa na koniec 2025 r. wynosiły 1,5 mln zł i były najniższe od co najmniej czterech lat. Z kolei kapitał własny spadł do minus 0,6 mln zł, a zobowiązania wzrosły do 2,2 mln zł.

Foto: Parkiet

„Na osiągnięty wynik wpłynęły niższe przychody ze sprzedaży, które nie zostały w pełni skompensowane skalą redukcji kosztów operacyjnych, jak również dokonanie odpisu z tytułu utraty wartości składników aktywów niematerialnych. Zarząd wskazuje, że decydujący wpływ na poziom straty netto miał odpis aktualizujący wartość aktywów niematerialnych, który nie miał charakteru gotówkowego, lecz wynikał z ostrożnościowej weryfikacji wartości bilansowej tych aktywów” – tłumaczy zarząd GPW Logistics w sprawozdaniu z działalności spółki.

Foto: Parkiet

Jednocześnie dodaje, że nie identyfikuje okoliczności, które mogłyby wskazywać na zagrożenie kontynuacji działalności firmy w przewidywalnym horyzoncie czasowym. Ponadto spółka przekonuje o prowadzeniu działań zmierzających do poprawy wyników. Chodzi o minimalizowanie pozaosobowych kosztów stałych działalności oraz dywersyfikację źródeł przychodów oraz zwiększenie efektywności handlowej i operacyjnej. Wszystko w zgodzie ze strategią produktowo-sprzedażową określoną na lata 2025-2027.

Foto: Parkiet

GPW Logistics podaje, że w tym roku koncentruje się na dalszym wzmacnianiu działalności operacyjnej, zwiększaniu skali współpracy z obecnymi kontrahentami, pozyskiwaniu nowych klientów oraz poprawie jakości portfela zleceń. „Przewidywany rozwój spółki w kolejnych latach opiera się na równoległym wzmacnianiu kompetencji sprzedażowych i operacyjnych oraz na dalszym rozwoju komponentu technologicznego wspierającego działalność spedycyjną. Spółka zakłada ciągłe zwiększanie udziału klientów o większej skali i wyższej powtarzalności współpracy, w tym podmiotów posiadających złożone potrzeby logistyczne (poszerzanie zakresu usług)” – przekonuje zarząd.

Nie wiadomo, ile jeszcze GPW Logistics chce zainwestować

Spółka zakłada dalszy rozwój portfela usług oferowanego klientom, co ma być możliwe dzięki łączeniu możliwości tradycyjnej spedycji z rozwiązaniami cyfrowymi, w tym funkcjonalnościami wspierającymi planowanie, łączenie strumieni transportowych, poprawę wykorzystania zasobów oraz lepsze zarządzanie procesami logistycznymi.

Foto: Parkiet

W ocenie zarządu istotnym kierunkiem rozwoju pozostaje dalsza rozbudowa rozwiązań technologicznych. Dzięki temu GPW Logistics chce nie tylko zwiększyć skalę działalności, ale również poprawić swoją efektywność operacyjną, ulepszyć jakość wykorzystywanych danych, a nawet uzyskać znaczące przewagi konkurencyjne, oparte na integracji wiedzy operacyjnej z narzędziami cyfrowymi.

„Zarząd zakłada, że dalszy rozwój spółki nie będzie oparty wyłącznie na wzroście wolumenu realizowanych zleceń, lecz również na dywersyfikacji portfela klientów, zwiększaniu udziału współpracy powtarzalnej, jak również poprawie struktury marży oraz rozwoju usług i narzędzi o wyższej wartości dodanej. W tym ujęciu 2026 r. i kolejne lata postrzegane są jako okres dalszego porządkowania i wzmacniania modelu biznesowego spółki, zarówno w obszarze sprzedaży i operacji, jak i w zakresie rozwoju oferowanych rozwiązań produktowych” – twierdzi zarząd GPW Logistics. Niestety nie podaje, ile to będzie kosztowało spółkę, a przede wszystkim, w jaki sposób chce na realizację ambitnych celów pozyskiwać pieniądze i dlaczego realizacja wcześniejszych założeń się nie udawała.

Foto: Parkiet

Zgodnie z pierwotnymi planami GPW Logistics już w 2024 r. miało osiągnąć tzw. break-even point, czyli próg rentowności. Czy w tym roku to się uda, nie wiadomo. Do chwili zamknięcia tego numeru „Parkietu” transportowa spółka ani GPW nie odpowiedziała na nasze pytania. Dotyczyły one również tego, w jaki sposób GPW Logistics finansuje swoją działalność, czy planuje kolejne emisje akcji, jak rozwija się współpraca z platformą przewoźników Trans.eu oraz kosztów poniesionych dotychczas i planowanych na PCOL. Nie uzyskaliśmy również odpowiedzi kierowanych bezpośrednio do GPW, a dotyczących planów giełdy wobec GPW Logistics, w tym dalszego finansowania działalności i rozwoju tego podmiotu.

Część spółek produkcyjnych ma własne firmy transportowe

Mniejszościowym akcjonariuszem GPW Logistics jest KGHM. Obecnie ma zaledwie 0,1 proc. akcji. Jego udział spadł z wcześniejszych 5 proc., gdyż w 2024 r. nie zdecydował się na objęcie walorów przeprowadzonej wówczas emisji. Wszystkie papiery serii D, o wartości ponad 8,9 mln zł, nabyła wtedy GPW.

Foto: Parkiet

Z uzyskanych od KGHM-u odpowiedzi wynika, że koncern specjalnie nie zabiega o zwiększenie swojego wpływu na GPW Logistics. Koncern nie chciał nawet wprost odpowiedzieć, czy w 2025 r. lub 2026 r. zlecał lub planuje zlecać temu podmiotowi realizację jakichkolwiek zadań logistycznych. Przyznał jedynie, że współpracuje z wieloma partnerami w obszarze logistyki, dobierając rozwiązania w oparciu o efektywność, bezpieczeństwo łańcucha dostaw oraz potrzeby operacyjne grupy. Wprawdzie GPW Logistics jest jednym z podmiotów, z którymi KGHM współpracuje w zakresie usług spedycyjnych i transportowych, ale w jakim zakresie i jakich usług konkretnie to dotyczy, już nie poinformował.

Czytaj więcej

Transport ostrożnie wychodzi z dołka

Tymczasem jeszcze dwa lata temu lubińska spółka przyznawała się do posiadania dwóch umów logistycznych zawartych z GPW Logistics na okres 4 lat dotyczących transportu drogowego. Co więcej, zapewniała o aktywnym korzystaniu z tych usług, a nawet o zamiarze poszerzenia współpracy poprzez włączenie do niej firm z własnej grupy.

Dziś koncern jest powściągliwy w ujawnianiu planów dotyczących ewentualnej współpracy. – KGHM na bieżąco analizuje możliwości optymalizacji procesów logistycznych, w tym rozwój współpracy z obecnymi i potencjalnymi dostawcami. Decyzje w tym zakresie podejmowane są z uwzględnieniem interesu spółki, konkurencyjności ofert oraz długoterminowych potrzeb biznesowych – twierdzi Artur Newecki, rzecznik KGHM-u. Odnosząc się do zaangażowania kapitałowego w GPW Logistics, podaje, że na obecnym etapie spółka nie informuje o planach jego zmiany.

Obecnej postawie KGHM-u trudno się dziwić nie tylko z tego powodu, że projekt giełdy trudno postrzegać jako udany, ale również ze względu na posiadanie własnych spółek transportowych, które też stawiają na rozwój. Do miedziowej grupy należy Pol-Miedź Trans, firma specjalizująca się w kolejowych przewozach ładunków, i KGHM Zanam, który m.in. zajmuje się drogowym transportem towarów.

Giełdowe firmy nie garną się do współpracy z GPW Logistics

Do składania mniejszych zamówień w GPW Logistics ze względu na posiadanie własnej spółki transportowej przyznaje się Grupa Azoty. – Ze współpracy GPW Logistics korzystają nasze spółki GA Puławy i GA Kędzierzyn. W ostatnim czasie zwiększyliśmy wysyłki towarów transportem kolejowym, w związku z czym zmniejszyliśmy ilość transportu drogowego – przyznaje Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Azotów. Do koncernu należy firma GA Koltar, świadcząca usługi kolejowych przewozów towarowych.

Z GPW Logistics od pewnego czasu nic nie łączy grupy JSW. „Projekt dotyczy głównie transportu samochodowego, stąd brak zainteresowania z naszej strony. Nasz JSW Logistics to przewozy kolejowe świadczone dla grupy JSW” – twierdzi biuro prasowe jastrzębskiej spółki.

Czytaj więcej

GPW zastanawia się, jak kontynuować logistyczny projekt

Orlen, w odpowiedzi na nasze pytania, podaje, że obecnie koncentruje się na centralizacji zarządzania logistyką drogową w ramach swojej grupy oraz na aktualizacji strategii zakupowej w obszarze transportu drogowego. „Istotnym elementem trwających prac jest przygotowanie docelowej architektury systemów logistycznych, nad którą obecnie pracujemy. Prace te skupiają się przede wszystkim na budowie narzędzia klasy TMS (Transportation Management System) dla logistyki pozapaliwowej w naszej grupie kapitałowej” – twierdzi dział prasowy Orlenu.

Dodatkowo koncern wypracował wewnątrzgrupowy system centralnej kontraktacji przewoźników, który dzięki łączeniu wolumenów i bazy przewoźników pozwala na efektywne pozyskanie stawek przewozowych z rynku. „Dlatego, biorąc pod uwagę prowadzone własne projekty optymalizacyjne w transporcie, dotychczas nie rozpatrywaliśmy szerokiej współpracy z PCOL. Nie wykluczamy jednak, że w przyszłości, szczególnie po wdrożeniu systemu TMS, które jest planowane do końca bieżącego roku, rozważymy taką współpracę” – wskazuje Orlen.

Enea, mimo że nie ma własnej firmy transportowej, również nie jest zaangażowana we współpracę z GPW Logistics. Tymczasem wszystkie wymienione w tym artykule giełdowe spółki lub należące do nich firmy, pod koniec 2021 r. deklarowały wsparcie dla projektu PCOL. W tym kontekście trzeba jednak pamiętać, że został on wypracowany w ramach prac zespołu „Synergia” działającego przy ówczesnym Ministerstwie Aktywów Państwowych i poniekąd był motywowany politycznie.

Współpracę przy PCOL deklarowały też takie spółki jak Pekao, PHN, PKO BP i PZU. Pekao twierdzi, że bierze pod uwagę dołączenie do inicjatywy na jej późniejszym etapie zaawansowania pod kątem świadczenia dodatkowych usług finansowych jej uczestnikom. PHN przypomina, że nie podjął konkretnej współpracy. Jednocześnie podtrzymuje, że jest otwarty na analizę nowych inicjatyw i potencjalnych obszarów współpracy, jeżeli w przyszłości pojawią się konkretne propozycje odpowiadające potrzebom i profilowi działalności grupy. PKO BP poinformował, że na obecnym etapie nie może odnieść się do poruszonych kwestii, a PZU w ogóle nie odpowiedział na nasze pytania.