Dario Amodei, prezes Anthropic, wezwał branżę do spowolnienia tempa rozwoju najbardziej zaawansowanych modeli AI. Na jego apel przystał Sam Altman, szef OpenAI. Oficjalnie chodzi o to, że możliwości modeli rosną szybciej niż zabezpieczenia przed ich niewłaściwym wykorzystaniem, ale moim zdaniem w tle jest także bardzo racjonalna kalkulacja biznesowa.
Rynek AI przypomina dziś wyścig zbrojeń, gdzie żadna firma nie chce zwolnić jako pierwsza. To klasyczny dylemat więźnia: wszystkim opłacałoby się ograniczyć tempo, ale pojedynczej firmie trudno zrobić to jednostronnie. Dla Anthropic i OpenAI taki scenariusz jest szczególnie atrakcyjny. Obie firmy należą dziś do liderów, a spowolnienie całego rynku pozwala im łatwiej utrwalić tę pozycję. Tym bardziej że kolejne generacje modeli wymagają gigantycznych nakładów na centra danych, energię i układy obliczeniowe, a wysokie rentowności obligacji oznaczają jednocześnie droższy kapitał potrzebny do finansowania tej infrastruktury.
Nie oznacza to jednak, że wolniejszy rozwój modeli musi oznaczać wolniejsze wydatki na infrastrukturę. Jeżeli obecne modele są już wystarczająco dobre, ciężar inwestycji może przesuwać się z budowania coraz większych modeli na ich masowe wykorzystanie. A właśnie rozpowszechnienie AI w gospodarce może wygenerować ogromny popyt na moc obliczeniową, pamięć, sieci i energię. Wolniejszy wyścig modeli nie musi więc oznaczać końca wyścigu o infrastrukturę.