W tym roku PKP Cargo traci udziały w rynku kolejowych przewozów towarowych w Polsce. Z ostatnich danych Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że w okresie styczeń–maj miało w nim pod względem masy przewiezionych ładunków niespełna 33 proc., podczas gdy rok wcześniej było to 36,4 proc., a dwa lata temu 36,7 proc. Spółka traci również udziały, jeśli wziąć pod uwagę takie wskaźniki jak praca przewozowa i praca eksploatacyjna. O ile jednak w ujęciu całej branży nadal jest numerem jeden, o tyle w poszczególnych jej obszarach już niekoniecznie.

Niepokojąca może być zwłaszcza pozycja PKP Cargo – nieadekwatna do posiadanego potencjału – w biznesie przewozów intermodalnych (kontenerowych), czyli w tym, z którym ogół przewoźników wiąże największe nadzieje na wzrost. W I kwartale udział giełdowej spółki pod względem masy przewiezionych kontenerów wyniósł 16,8 proc. Większy miało PCC Intermodal, firma notowana kilka lat temu na GPW, i niemieckie DB Cargo. Identyczna kolejność na rynku kontenerowym ukształtowała się pod względem pracy przewozowej.

PKP Cargo nie jest też numerem jeden w biznesie kolejowych przewozów ładunków niebezpiecznych. Chodzi tu nie tylko o takie towary jak materiały wybuchowe czy materiały zapalne, ale także różnego rodzaju gazy oraz materiały trujące, zakaźne i żrące. Ostatnie dane w tym obszarze dotyczą 2022 r. Według nich Lotos Kolej posiadała w tym biznesie ponad 30-proc. udział, OrlenKolTrans 21,8-proc. (obie firmy należą do grupy Orlen), a PKP Cargo 16,4-proc.

Mimo że pozycja PKP Cargo na polskim rynku słabnie, to przynajmniej na razie inwestorzy nie powinni się tym martwić, gdyż grupa, stawiając na rentowność przewozów, osiąga stosunkowo dobre wyniki. W I kwartale jej przychody zwyżkowały w ujęciu rok do roku o 34 proc. (do 1,56 mld zł), a zysk netto wyniósł 104,2 mln zł, wobec 47,6 mln zł straty netto rok wcześniej.