TP wystartowała wczoraj z kilkunastoma tysiącami FunSpotów w Warszawie. Według Moniki Torbińskiej, szefowej departamentu usług dla domu TP, która zaprezentowała pomysł na dzisiejszej konferencji prasowej, liczba ta szybko ma urosnąć do 500 tys.
We wrześniu operator przedstawić ma użytkownikom ogólnopolską mapę z utworzonymi przez abonentów punktami dostępowymi.
- Abonent udostępniający pasmo będzie dzielił się jego niewielką częścią: do 1 Mb/s, a w praktyce 0,5 Mb/s. Różnicy w jakości usługi, z której sam będzie korzystał – nie zauważy - zapewniała Torbińska.
Z wypowiedzi Moniki Torbińskiej można było wywnioskować, że w Polsce z Liveboksów korzysta 800-900 tys. abonentów stacjonarnego Internetu (na 2,3 mln wszystkich). Operator liczy, że grono to będzie się powiększać i wspierać sprzedaż pakietów usług. Domowy Internet bez limitu nabierze też mobilności.
Popularyzacja Liveboksów dla polskiej firmy oznaczać będzie wyższe opłaty na rzecz właściciela: notowany na GPW telekom oddaje francuskiemu Orange część przychodów z usług sprzedawanych pod tą marką.
W Orange trwają prace, aby projekt miał charakter międzynarodowy. Wówczas klient TP podróżujący do Francji mógłby korzystać z hot-spotów tamtejszych klientów grupy. Na razie możliwości takiej nie ma: inicjatywy telekomów należących do międzynarodowej grupy Orange mają charakter lokalny.
FunSpoty to niemal kopia pomysłu społeczności internetowej FON, która międzynarodowy charakter już ma. W Polsce wyłącznym partnerem FON-u jest Netia. Spośród globalnych operatorów – T-Mobile.
Różnica polega na tym, że do hot-spotów FON-u można się zalogować za opłatą. Dla sieci FunSpotów takiej możliwości nie przewidziano.