Piątkowa sesja na GPW odbywała się pod dyktando jednej spółki. Tylko w pierwszej połowie sesji obroty jej akcjami zbliżyły się do gigantycznej wartości 0,5 mld zł. Stanowiło to niemal dwie trzecie obrotów w całym WIG. Akcje CD Projektu od rana traciły kilkanaście procent. Po południu wyceniano je na 254 zł po spadku o 10 proc. Oznacza to kapitalizację rzędu 24,5 mld zł. Zanim przełożono premierę, spółka była warta 27 mld zł.
Wieści są złe, ale nie ma powodu do paniki
Premierę przełożono na 17 września z 16 kwietnia.
– Bezsprzecznie to negatywna informacja. Rewizja oczekiwań wyników in minus na 2020 rok jest nieunikniona. Część rynku mogła zakładać termin premiery wersji multiplayer (tryb wieloosobowy – red.) w 2021 r., a kolejnego AAA (gra wysokobudżetowa – red.) singleplayer w 2023 r. W kwestii pierwszego terminu zarząd wypowiedział się, że jest mało prawdopodobny. Drugi również może być przesunięty w prognozach – komentuje Kamil Jędrej, analityk Noble Securities.
– To decyzja trudna, ale słuszna – przekonywał z kolei podczas telekonferencji Adam Kiciński, prezes CD Projektu. Podkreślał, że przedstawiciele studia byli zgodni co do tego, że należy podjąć taką decyzję.
– W perspektywie długoterminowej będzie ona korzystna dla spółki. Stawiamy na jakość. Gra jest wprawdzie kompletna i można ją przejść od początku do końca, ale wymaga jeszcze wiele pracy, chcemy, żeby była w pełni doszlifowana – podkreślał Kiciński. Przypomniał, że „Cyberpunk" to największy i najbardziej ambitny projekt spółki. – 17 września 2020 r. to dobre „okno" na premierę – podkreślił.