Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki wpływają na niedocenienie polskich spółek biotechnologicznych na GPW, mimo sprzyjającego otoczenia i rekomendacji?
- Jak wybrane spółki biotechnologiczne zabezpieczyły finansowanie na dalsze etapy rozwoju kluczowych programów?
- Na jakich priorytetowych projektach badawczych koncentrują się polskie biotechy oraz jaki jest ich potencjał komercyjny?
- Jakie perspektywy rozwoju i wyzwania stoją przed nowo notowaną spółką Syn2bio i jej głównym projektem kardioznacznika?
- Jaki jest zdaniem analityków potencjał wzrostu wycen akcji spółek biotechnologicznych, uwzględniając obecny status i plany?
Spółki biotechnologiczne notowane na warszawskiej giełdzie poza nielicznymi wyjątkami należą do jednej z niewielu branż, które nie skorzystały z trwającej hossy na krajowym rynku akcji. Co więcej, nie brakuje wśród nich przypadków, gdzie wyceny są wyraźnie niższe niż przed rokiem i to mimo sprzyjającego otoczenia na rynku globalnym. Indeks Nasdaq Biotechnology w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrósł o ponad 40 proc., choć w ostatnich miesiącach tempo zwyżki wyhamowało. Zdaniem analityków, zważywszy na stan zaawansowania ich najważniejszych projektów oraz zmniejszenie ryzyka związanego z ich dalszym finansowaniem w średnim terminie wyceny spółek z sektora GPW wyglądają bardzo atrakcyjnie. Bazując na cenach docelowych zawartych w aktualnych rekomendacjach biur maklerskich akcje spółek biotechnologicznych średnio oferują ok. 45 proc. potencjału. Czy to wystarczy, by przekonać rynek?
Liczą się już tylko najbardziej perspektywiczne projekty
Wiele firm biotechnologicznych ma za sobą trudny okres. Wyzwania związane z finansowaniem i rosnące koszty związane z rozwojem projektów badawczych sprawiły, że musiały poszukać oszczędności, co niejednokrotnie oznaczało ograniczenie kosztów i rezygnację z mniej perspektywicznych projektów. – Cały czas jestem optymistą, jeśli chodzi o polski sektor biotechnologiczny. Po mniejszych lub większych cięciach kosztów, które te podmioty przeprowadziły w ostatnich kwartałach i latach, spółki są „odchudzone” i skoncentrowane na najbardziej perspektywicznych projektach. Myślę, że śmiało można powiedzieć, że zebrane dane kliniczne przez polskie biotechy są najobszerniejsze w historii, a kapitalizacjom spółek daleko do rekordowych poziomów – wskazuje Krzysztof Radojewski, analityk Noble Securities. – Liczę na to, że w tym gąszczu realizowanych przez polskie biotechy projektów ostały się te najbardziej jakościowe, które znajdą chętnych partnerów do dalszego rozwoju, co powinno „ożywić” cały sektor – podsumowuje.
Dodatkowo lekkim optymizmem może napawać to, że w ostatnich miesiącach części z nich udało się rozwiązać problem finansowania dalszego rozwoju w średnim terminie. Captor Therapeutics pozyskał z emisji nowych akcji około 66 mln zł, przy istotnym wsparciu dotychczasowych akcjonariuszy, głównie rodzimych funduszy. Zainteresowanie ofertą dodatkowo wzmacniał pozytywny odbiór ostatnich danych klinicznych dla projektu CT-01. Analitycy zwracają uwagę, że spółce udało się przyciągnąć istotny kapitał zewnętrzny, dzięki czemu oferta mogła zostać przeprowadzona bez konieczności oferowania dużego dyskonta czy dodatkowych gwarancji objęcia akcji ze strony głównych akcjonariuszy czy założycieli. Co istotne, pozyskane środki zapewniają jej komfort finansowy na kolejne etapy rozwoju i wydłużają horyzont jej funkcjonowania.
Po środki od inwestorów musiały sięgnąć także Molecure i PolTreg. Pierwsza spółka pozyskała ok. 20 mln zł z emisji nowych akcji. Z kolei w przypadku PolTregu było to ok. 18 mln zł na rozwój projektów terapeutycznych. W obu przypadkach konieczne było zaoferowanie istotniejszego dyskonta oraz zapewnienie realnego wsparcia ze strony głównych akcjonariuszy.
Czytaj więcej
Wydzielony z Synektika Syn2bio zadebiutował dziś na warszawskiej giełdzie. Na razie kurs znajduje się w fazie równoważenia. Teoretyczny kurs otwarc...
– Pozyskanie w marcu 2026 roku ponad 20 mln zł dzięki emisji nowych akcji, wydłuża spółce okres dostępności gotówki do I kwartału 2027 r. W dalszym ciągu podtrzymujemy, że najważniejszym projektem pozostaje OATD-01 i skłaniamy się ku scenariuszowi, że analiza cząstkowa w połowie roku wykaże zasadność kontynuacji badania – uważa Radojewski. Warto przypomnieć, że w ramach procesu restrukturyzacji w styczniu spółka zamknęła projekt mRNA i postanowiła skoncentrować się na najbardziej zaawansowanych programach klinicznych o najwyższym potencjale komercyjnym OATD-01 i OATD-02. W przypadku PolTregu pozyskany kapitał zostanie zainwestowany w projekty o najwyższym potencjale terapeutycznym i komercyjnym, w tym doprowadzenie projektu CAR-Treg (komórkowa terapia m.in. stwardnienia rozsianego i stwardnienia zanikowego bocznego) do etapu rozpoczęcia badania klinicznego fazy I. Jest ono planowane na II półrocze 2026 r. Ponadto środki z emisji mają sfinansować rozwój terapii in vivo (tzw. „szczepionki mRNA na cukrzycę”), która ma osiągnąć etap tzw. proof of concept w badaniach na zwierzętach w I połowie 2027 r.
Syn2bio podąża już własną ścieżką
W połowie kwietnia na warszawskim parkiecie zadebiutowała nowa biotechnologiczna spółka Syn2bio, powstała z podziału giełdowego Synektika. Jej debiut przyciągnął uwagę inwestorów, jednak z uwagi na dużą dysproporcję pomiędzy popytem i podażą początkowo handel ich akcjami był mocno utrudniony, ale gdy już ruszy kurs poszybował w górę.
Spółka ma skupić się na działalności badawczo-rozwojowej na czele z flagowym projektem kardioznacznika. – Profil Syn2bio mocno różni się od profilu pozostałej działalności Synektika. To typowy przykład spółki R&D która jednak jest już na mocno zaawansowanym etapie rozwoju głównego produktu (kardioznacznik). Syn2bio wymaga jeszcze przez kilka lat inwestycji, a źródłem przychodów mają stać się umowy partneringowe podpisane na etapie rejestracji. Dodatkowo, podobnie jak inne spółki z sektora biotech, proces jest obarczony ryzykiem niepowodzenia projektu, chociaż ze względu na zaawansowany status badania klinicznego jest ono mniejsze – wskazuje Łukasz Kosiarski, analityk Ipopemy.
Synektik z sukcesem zakończył pierwszą oraz drugą fazę badań klinicznych i obecnie jest na zaawansowanym etapie badań trzeciej, ostatniej fazy. Pozytywne zakończenie tego etapu umożliwi rozpoczęcie procesu rejestracyjnego w Europie i Stanach Zjednoczonych, niezbędnego do wprowadzenia kardioznacznika do obrotu na tych rynkach. Głównym źródłem przychodów Syn2bio mają być umowy partneringowe (np. licencje na produkcję kardioznacznika udzielone podmiotom trzecim m.in. w Europie Zachodniej oraz w Stanach Zjednoczonych) lub własna produkcja tego radiofarmaceutyku przez Syn2bio – Kluczowe dla potencjalnego wzrostu wartości akcji Syn2bio będą dalsze postępy w badaniu klinicznym, rozpoczęcie podawania pacjentom w Stanach, sprawne przeprowadzenie samego badania oraz oczywiście jego wyniki końcowe. Dodatkowo elementem, na który warto zwracać uwagę, będzie proces poszukiwania partnera oraz na jakich warunkach zostanie dokonana transakcja. SYN2 ma być drugim projektem na rynku po znaczniku GE Healthcare, więc wyniki sprzedażowe najważniejszego konkurenta również są elementem, na który będą zwracać uwagę inwestorzy czy potencjalni partnerzy – wyjaśnia analityk.