Największy na świecie eksporter ropy naftowej poinformował o tymczasowym zamknięciu rurociągu po ataku dronów ze strony jemeńskich rebeliantów Huti. Zarówno Irak, jak i Arabia Saudyjska poinformowały, że atak został przeprowadzony z terytorium Iraku, gdzie działają wspierane przez Iran bojówki.

Atak na rurociąg Wschód–Zachód

Liczący 1200 km (745 mil) rurociąg, biegnący przez Półwysep Arabski, w ciągu ostatnich sześciu miesięcy stanowił główną drogę transportu ropy z Bliskiego Wschodu na rynki światowe, podczas gdy cieśnina Ormuz była w dużej mierze zablokowana z powodu działań wojennych między USA a Iranem. Magistrala ta przesyłała 4–5 mln baryłek ropy dziennie, co stanowiło 4–5 proc. światowej podaży. Arabia Saudyjska uniknęła w ten sposób najpoważniejszych skutków zakłóceń, które dotknęły innych eksporterów ropy i gazu z regionu Zatoki Perskiej. Atak na ten rurociąg zachwiał jej pozycją i jeszcze bardziej wywindował ceny ropy naftowej do poziomu ponad 100 dol. za baryłkę.

Nikt nie przyznał się natychmiast do przeprowadzenia ataków. Zdjęcia satelitarne ukazały czarny dym unoszący się nad odcinkiem rurociągu na południe od Medyny. Przebywający w Irlandii  prezydent USA Donald Trump stwierdził, że odpowiedzialność za atak prawdopodobnie ponosi Iran.

W wyniku zaostrzenia sytuacji na Bliskim Wschodzie w ciągu ostatniego tygodnia ceny ropy gwałtownie wzrosły, a detaliczna cena oleju napędowego w Europie osiągnęła rekordowe wartości. Jak podaje agencja Reuters, powołując się na cztery źródła w rządzie Jemenu, w piątek bojownicy Huti przejęli kontrolę nad strategiczną wyspą Perim, położoną pośrodku cieśniny Bab al-Mandab – zwanej „Bramą Łez” – u wejścia na Morze Czerwone.

Dostawy saudyjskiej ropy naftowej spadły do najniższego poziomu od ponad trzech dekad – podała w piątek Międzynarodowa Agencja Energetyczna – co częściowo wynika z ataków na statki przepływające przez cieśninę Bab al-Mandab, dokonywanych przez grupy powiązane z ruchem Huti.

Czytaj więcej

Ropa naftowa mocno w górę. Arabia Saudyjska zamknęła strategiczny ropociąg

Ceny paliw w Polsce mogą być rekordowe 

Niepewność co do wznowienia pracy tego rurociągu wywiera presję także na polskie stacje paliw. Cena oleju napędowego w tym tygodniu może przekroczyć 9 zł. „Polskie stacje paliw wkraczają w czas bezprecedensowych podwyżek. W ostatnim notowaniu cen detalicznych e-petrol.pl olej napędowy kosztował średnio 8,75 zł, a benzyna 95-oktanowa 7,89 zł za litr. Najnowsza prognoza na okres 14–20 września 2026 r. przynosi kolejne bolesne wiadomości dla kierowców. Paliwa bez wyjątku będą drożeć” – napisano w raporcie tej agencji, którą cytuje PAP.

W nadchodzącym tygodniu za benzynę Pb98 możemy zapłacić od 8,74 do 8,87 zł za litr, natomiast Pb95 będzie kosztować w przedziale 7,86–7,99 zł/l.

Analitycy e-petrol.pl wskazują, że szczególnie mocno w kierowców i całą gospodarkę uderzy cena oleju napędowego, który w prognozowanym okresie osiągnie poziom od 8,94 do 9,07 zł za litr, ostatecznie przebijając psychologiczną granicę 9 zł. „Nieco stabilniej wygląda sytuacja autogazu, którego ceny zamkną się w przedziale 2,96–3,05 zł/l, choć i tutaj zbliżamy się do poziomu trzech złotych. Sytuacja ta oznacza potężny i permanentny drenaż portfeli kierowców oraz drastyczny wzrost kosztów transportu” – wskazano w raporcie.

Orlen uspokaja 

Mimo że dostawy ropy saudyjskiej płynęły do polskich rafinerii, właśnie z kierunku zasilanego przez zaatakowany saudyjski rurociąg, Orlen uspokaja, że dostawy surowca do rafinerii Grupy Orlen realizowane są bez zakłóceń. „Koncern konsekwentnie dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie. Tylko w tym roku spółka m.in. zabezpieczyła do 1/4 zapotrzebowania w ramach umowy z norweskim Equinor i zwiększyła własne zasoby o 60 mln baryłek ropy (boe) poprzez zakup udziałów w norweskim złożu Goliath” – informuje Orlen. Zapewnia, że dysponuje obecnie zdywersyfikowanym oraz elastycznym portfelem dostawców oraz własnymi zasobami i jest w stanie na bieżąco reagować na zmiany na globalnym rynku surowcowym.

Skąd saudyjska ropa dociera do Polski? Jeszcze w lipcu Orlen informował nas, że firma nie realizuje dostaw ropy do rafinerii należących do jego grupy kapitałowej przez Cieśninę Bab al-Mandab, ani przez Cieśninę Ormuz. W przypadku dostaw z Arabii Saudyjskiej ładunki odbierane są w Egipcie, w terminalu Sidi Kerir. Jak wynika z raportu rocznego spółki za 2025 r., dostawy surowca do Polski płynęły w ub.r. z Bliskiego Wschodu i Zatoki Perskiej (40 proc.), Europy i Morza Północnego (36 proc.) oraz z innych kierunków, w tym z USA (24 proc.)

Nowy etap wojny na Bliskim Wschodzie to nie koniec problemów. Jak podaje Bloomberg, inflacja w strefie euro najprawdopodobniej pozostanie na wysokim poziomie dłużej, niż przewidywano, gdyż wojna z Iranem wywiera presję na ceny energii. „Obecny szok ma charakter długotrwały” – powiedziała szefowa EBC Christine Lagarde w wywiadzie dla „Ouest-France” opublikowanym w sobotę 12 września. Dodała, że przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie może utrzymać niestabilność rynków energii i wysokie ceny, mimo że wyższe koszty zagrażają wzrostowi gospodarczemu.