Wraz z zaawansowaniem hossy na krajowym parkiecie przybywa firm, których kursy znalazły się na poziomach nienotowanych dotąd w ich dotychczasowej giełdowej historii. W tym roku takim osiągnięciem mogło pochwalić się blisko 60 spółek z szerokiego rynku, z czego aż 14 wywodziło się z indeksu WIG20. Wsparciem dla notowań jest sprzyjająca koniunktura na krajowym rynku akcji, ale nie można też pominąć zasług samych spółek. Które w ostatnich tygodniach znalazły się na nowych szczytach?

Foto: Parkiet

Mocarze z WIG20 na wzrostowej ścieżce

Niesłabnącym zainteresowaniem inwestorów cieszą się akcje Orlenu, co sprawia, że kurs nie ma problemów z ustanawianiem kolejnych szczytów. Jednym z czynników wspierających notowania jest przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie, który wywołał wstrząs na rynku surowców energetycznych. Orlen jest jednym z beneficjentów efektownych zwyżek cen ropy naftowej i gazu. W efekcie jego akcje w 2026 roku kontynuują zeszłoroczną wspinaczkę, wypracowując już blisko 80 proc. zwyżki, a wycena giełdowa koncernu po raz pierwszy w historii zbliżyła się do 190 mld zł. – Oprócz cen ropy i gazu, istotnym czynnikiem, który wpływa na zachowanie kursu Orlenu są marże rafineryjne. Te ostatnie np. w przypadku diesla są obecnie na rekordowych poziomach i będzie to mocno wspierać wyniki spółki w III kwartale br. Wpływ na to mają konflikty na Bliskim Wschodzie i na linii Rosja–Ukraina (obecnie efektem są wyłączenia rosyjskich mocy rafineryjnych) – wyjaśnia Krzysztof Pado, analityk DM BDM. Uważa, że dopóki na przynajmniej jednym z tych kierunków nie nastąpi wyraźna deeskalacja, to trudno mówić o jakiś istotnych zmianach trendu. – Jednocześnie jednak dużo może zależeć od działań głównego akcjonariusza Orlenu. Podatek od nadmiarowych zysków na ten moment upadł. Ale pojawiają się nowe pomysły na zagospodarowanie zysków spółki w innej formie niż dywidenda, co potencjalnie może mieć wpływ na podejście inwestorów do Orlenu – wskazuje.

Foto: Parkiet

Powody do zadowolenia mogą mieć posiadacze akcji banków. Wskaźnik sektorowy WIG-banki od początku obecnej hossy poprawił swoje notowania ponad 500 proc., notując serię kolejnych rekordów. Banki, należące do najpłynniejszych spółek notowanych na GPW, mogą liczyć na specjalne względy u inwestorów zagranicznych. Wśród kluczowych argumentów są poprawiające się wyniki w efekcie utrzymywania się wciąż wysokich stóp procentowych oraz powrót po kilku latach posuchy do wypłaty wysokich dywidend. Wraz z zaawansowaniem hossy rosła liczba banków osiągających rekordowe wyceny na giełdzie. Kapitalizacja największego z nich – PKO BP – w wyniku ok. 50-proc. zwyżki akcji od początku roku po raz pierwszy w historii przekroczyła już 150 mld zł. Niewiele mniej okazałymi, dwucyfrowymi wzrostami w bieżącym roku mogą pochwalić się niemal wszyscy pozostali kredytodawcy.

Foto: Parkiet

– Mimo niemal czterech lat wzrostów kursów banków cały czas istnieją argumenty przemawiające za sektorem bankowym. Kluczowym z nich jest poprawiająca się ścieżka stóp procentowych. Choć komunikacja NBP pozostaje neutralna, kontrakty terminowe FRA wyceniają wzrost kosztu pieniądza w Polsce o 90 pb. do połowy 2027 r. Oznacza to perspektywę utrzymania wysokich marż odsetkowych oraz korzystnego otoczenia dla wyników sektora. Jednocześnie banki pokazują dużą odporność operacyjną. W ostatnich miesiącach obserwujemy odbudowę wyniku odsetkowego netto, a dynamika akcji kredytowej pozostaje wysoka zarówno w segmencie kredytów hipotecznych, jak i konsumpcyjnych oraz korporacyjnych. Sektor nie jest już wyłącznie beneficjentem wysokich stóp, ale coraz bardziej korzysta z rosnącego popytu na finansowanie gospodarki – wskazuje Jan Mydłowski, analityk Eques Investment TFI.

Foto: Parkiet

Sektor upatruje także jako jeden z najatrakcyjniejszych źródeł dochodu dywidendowego na warszawskiej giełdzie. – Banki pozostają również naturalnym beneficjentem poprawy postrzegania polskich aktywów przez inwestorów zagranicznych. Sektor jest jednym z największych i najbardziej płynnych segmentów GPW, a wzrost napływów kapitału zagranicznego na polską giełdę może spowodować, że banki staną się jego największym beneficjentem. Głównymi czynnikami, które mogą wspierać notowania banków w kolejnych miesiącach mogą być dalsza poprawa akcji kredytowej, utrzymanie wysokiej rentowności oraz atrakcyjne dywidendy. Z drugiej strony warto monitorować ryzyka regulacyjne i podatkowe oraz ewentualne nowe koszty prawne dla sektora – wyjaśnia ekspert.

Czytaj więcej

Dwa tygodnie wzrostów na gapę? Polska wyraźnie lepsza od regionu

Końca zwyżek nie widać

Większość spółek, których notowania śrubują rekordy, może się pochwalić co najmniej kilkuletnim trendem wzrostowym. Można do nich zaliczyć Asbis, będący w 2026 r. najszybciej drożejącą spółką z indeksu WIG40. Jego akcje tylko w tym roku zyskały ponad 350 proc., wspinając się na nowe historyczne maksima, do czego w dużej mierze przyczyniło się efektowne tempo poprawy wyników. Wyższe od oczekiwanych dynamiki wzrostu przychodów i zysków zrobiły duże wrażenie na rynku. Spółka mocno korzysta m.in. z dużych inwestycji w moce obliczeniowe potrzebne do AI i dużego popytu na takie komponenty, jak serwery, SSD, DRAM czy procesory, a silna pozycja spółki wśród dostawców na wielu rynkach sprzyja jej rozwojowi. – Zdecydowanie jest potencjał do dalszej poprawy wyników w spółce. Pozytywne nastawienie inwestorów bierze się głównie z wysokich dynamik sprzedaży i dobrych perspektyw w obszarze serwerów i komponentów serwerowych do centrów danych – wyjaśnia Piotr Chodyra, analityk Trigon DM.

Foto: Parkiet

Na celowniku kupujących od dłuższego czasu są akcje Dadelo. W efekcie zwyżki w piątek wyznaczyły historyczny szczyt przy 97 zł, który zapewne też długo się nie utrzyma. Tylko od początku bieżącego roku walory zyskały już ponad 66 proc. Dadelo nie przestaje zaskakiwać rynku imponującym tempem wzrostu biznesu. W I półroczu 2026 r. przychody spółki wyniosły 406,5 mln zł i były o 67 proc. wyższe niż wcześniej., a zysk netto niemal podwoił się rok do roku. Imponujący wzrost Dadelo to efekt rozbudowy oferty produktowej i rozwoju sprzedaży w modelu omnichannel (sprzedaż online wspierana salonami stacjonarnymi), co przekłada się na rosnące udziały w krajowym rynku. Pozytywnym sygnałem dla pozostałych uczestników rynku jest także postawa samego prezesa Ryszarda Zawieruszyńskiego, który zdaje się dostrzegać dobre perspektywy kierowanej przez siebie spółki i od dłuższego czasu zwiększa swoje zaangażowanie, skupując kolejne pakiety akcji.

Foto: Parkiet

Trend wzrostowy kontynuują akcje Digital Network, co sprawiło, że ich wartość tylko w tym roku niemal się podwoiła, a kurs znalazł się na nowych szczytach, przebijając w ostatnich dniach poziom 350 zł. – Digital Network już od kilku lat jest „na fali”, napędzanej tym, co inwestorzy lubią najbardziej – regularnymi wzrostami zysków. W ostatnim czasie tempo rozwoju dodatkowo przyspieszyło dzięki przejęciu BGMO. Ta dokonana po dobrej cenie akwizycja powinna przynosić synergie przychodowe, a w średnim terminie również poprawiać efektywność kosztową dzięki większej skali działalności – uważa Mikołaj Stępień, analityk DM BOŚ. Jego zdaniem efekty tego procesu powinny być coraz lepiej widoczne w kolejnych wynikach spółki. – Z pozytywnym odbiorem spotkała się również premiera spektakularnego ekranu cyfrowego na Złotych Tarasach, który dodatkowo wzmacnia pozycję Digital Network na rynku – dodaje.