Na ostatnich sesjach zdecydowana większość transakcji zawieranych na akcjach Orlenu mieściła się w przedziale cenowym 105-110 zł. To najwyższa ich wartość od siedmiu lat. Co więcej, w trendzie wzrostowym znajdują się od końca 2024 r., kiedy to osiągnęły lokalny dołek cenowy na poziomie poniżej 50 zł.
Duża zwyżka kursu walorów płockiego koncernu to przede wszystkim konsekwencja rosnącego zainteresowania inwestorów papierami firm działających na szeroko rozumianym rynku surowców, w tym zajmujących się ich wydobyciem i przetwórstwem. Widać to chociażby po zwyżkującej wycenie regionalnych konkurentów Orlenu, takich jak węgierski MOL i austriacki OMV.
Orlen coraz więcej zarabia na wydobyciu i handlu gazem
Michał Kozak, analityk Trigon Dom Maklerski, zauważa, że trend wzrostowy na akcjach Orlenu to w dużej mierze efekt zanotowanych w ostatnich tygodniach stosunkowo wysokich cen gazu i ropy. Jego zdaniem dzięki drogim surowcom koncern może osiągać coraz lepsze wyniki na działalności wydobywczej oraz w hurtowym handlu gazem. Jego zyski rosną również dzięki rosnącej różnicy w cenach błękitnego paliwa odnotowywanych na TGE i TTF-ie. Kozak przypomina, że sprzedaż gazu jest rozliczana według notowań krajowych, a koszty importu gazu w kontraktach z Equinorem, QatarEnergy LNG i Orstedem są oparte na notowaniach giełdy holenderskiej.
Z danych makro prezentowanych przez Orlen wynika, że już w IV kwartale cena 1 MWh gazu na TGE była o 24 proc. (31 zł) wyższa niż na TTF-ie, a w styczniu o 26 proc. (38 zł). Według analityka Trigon Dom Maklerski sytuacja ta po części odzwierciedla fakt przerzucania kosztów poniesionych w Polsce na rozbudowę infrastruktury gazowej (m.in. budowę gazociągu Baltic Pipe i terminalu LNG w Świnoujściu) na rynkowe ceny surowca.