Kiedy możemy spodziewać się pierwszych efektów konsolidacji Grupy Azoty z Zakładami Azotowymi Puławy?
Chcielibyśmy zakończyć pierwszy etap tego procesu do połowy lipca. Do tego czasu musimy ustalić wszystkie szczegóły dotyczące dalszego funkcjonowania grupy, ewentualnych synergii, sposobu zarządzania całością i poszczególnymi obszarami działalności. W tej chwili pracuje nad tym sztab kompetentnych ludzi, zgrupowanych w 14 zespołach. Efektem tych prac będzie dokument, który przyjmą zarządy wszystkich spółek. Wtedy rozpocznie się kolejny etap konsolidacji - wdrażanie wszystkich naszych ustaleń.
Jakie będą główne założenia nowej strategii?
Przede wszystkim nie nazywałbym tego nową strategią, bo to sugeruje zmianę kierunku działania grupy. Mówmy raczej o funkcjonowaniu nowego, skonsolidowanego organizmu. Cały czas pracujemy nad ułożeniem grupy. Zastanawiamy się na przykład, czy poszczególnym zakładom nie przypisać jakichś specjalności, bo skoncentrowanie wszystkich rzeczy w jednej spółce może nie przynieść rezultatu. Dziś najmocniej skupiamy się na dwóch elementach: na wykorzystaniu synergii i budowie wartości grupy jako głównego elementu obrony przed wrogim przejęciem.
Analitycy przekonują, że po przejęciu Puław przez Azoty, kiedy w wolnym obrocie pozostało tylko około 4 proc. akcji puławskiej spółki, jej obecność na giełdzie jest nieuzasadniona. Kiedy Puławy mogą zniknąć z giełdy?
Giełdowy los tej spółki nie jest jeszcze przesądzony. Wyjście z giełdy i wykup mniejszościowych akcjonariuszy to kosztowny proces. Poza tym giełda to ważne źródło pozyskiwania kapitału. Co zrobimy? Decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. Mamy na to czas do połowy lipca.