Krajowy rynek długu pozostaje w bardzo dobrej kondycji. Ministerstwo Finansów sprzedało obligacje o wartości ponad 13 mld zł przy popycie przekraczającym 15 mld zł, wykorzystując pełen limit planowanej podaży. Szczególnie mocne zainteresowanie pojawiło się na obligacjach stałokuponowych, co pokazuje, że inwestorzy coraz śmielej pozycjonują się pod scenariusz niższych rentowności w kolejnych miesiącach.
To efekt gwałtownego spadku cen ropy naftowej. Deeskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie cofnęła notowania Brent w okolice 75 USD za baryłkę, praktycznie domykając lukę wzrostową z marca. To bardzo mocno temperuje obawy inflacyjne i skłania, by znów myśleć o łagodniejszej polityce pieniężnej. W Polsce pomaga niższa dynamika wynagrodzeń i słabsza sprzedaż detaliczna. Jednocześnie rynek zaczął ponownie wyceniać bardziej restrykcyjną ścieżkę stóp dolarowych i kurs USD/PLN znalazł się na poziomach najwyższych, licząc od maja ubiegłego roku. Wyższe stopy procentowe na rynkach bazowych powodują odpływ kapitału z walut EM. Od kilku sesji na wartości tracą też akcje.
Stabilnie jest za to na rynku kredytowym. Wskaźniki fazy cyklu kredytowego pozostają blisko najlepszych poziomów od wielu miesięcy, a spadek cen energii ogranicza ryzyko ponownego wzrostu inflacji. Dla Rady Polityki Pieniężnej oznacza to większy komfort utrzymywania łagodniejszego nastawienia w drugiej połowie roku. Dzięki temu emitenci nie mają problemu z pozyskiwaniem taniego finansowania. Z sukcesem emisje obligacji przeprowadzili ostatnio Play (P4) i Resi Capital.