Trudne warunki, gdy sytuację na rynkach determinowały doniesienia z wojennego frontu, nie przeszkodziły analitykom typującym do portfela inwestycyjnego „Parkietu". Udało się im wyjść w marcu na plus.

Lekko zielony marzec

Średnia stopa zwrotu za miniony miesiąc wynosi 0,2 proc. Niektóre pozycje przyniosły jednak dwucyfrowe stopy zwrotu. Najwyższym zyskiem z pojedynczej transakcji może się pochwalić Łukasz Wardyn z CMC Markets – dzięki długiej pozycji na WIG, celnie obstawionym poziomom wejścia i take profit zyskał ponad 15 proc. Wardyn inwestował także w złoto i EUR/PLN, a jego końcowy wynik za marzec sięgnął 5,3 proc. Lepszy okazał się jednak Marcin Kiepas z Tickmillu. Wszystkie typy Kiepasa wypracowały zysk, a jego portfel zyskał 7,3 proc.

Analityk Tickmillu w kwietniu liczy na zwyżkę notowań pszenicy, tłumacząc, że ostatni wystrzał cen to jeszcze nie koniec wzrostu. – Dlatego strategia dla tego rynku powinna zakładać „kupowanie dołków" i redukcję długich pozycji powyżej ostatnich szczytów – tłumaczy Kiepas.

W przypadku surowców, większość pozycji na kwiecień jest długa. Przeważa pogląd, że największe szanse na zwyżki mają metale, zarówno szlachetne, jak i przemysłowe.

Jak przyznaje Wardyn, złoto bardzo zawodzi byki. – Trudno wyobrazić sobie bardziej prowzrostowe otoczenie dla tego metalu niż wysoka, stale przyspieszająca inflacja, wojna oraz związane z nią globalne niepokoje i napięcia gospodarcze. Nawet w takim otoczeniu złoto nie było w stanie trwałe poprawić historycznego szczytu. Ryzykiem dla długich pozycji może być percepcja inwestorów, że sytuacja na Ukrainie zmierza w kierunku rozejmu. To mogłoby sprowadzić bardzo głęboką wyprzedaż złota. Dopóki jednak geopolityczne napięcia trwają, dopóty byki mają przewagę i nadal umiarkowane szanse na rozbudowanie trendu wzrostowego – mówi Wardyn, który liczy na wzrost cen złota.

Andrzej Kiedrowicz z PKO BP widzi potencjał aluminium, tłumacząc, że problemy logistyczne i rozliczeniowe powiązane z dostawami z Rosji oraz spadek globalnych zapasów surowca na skutek ograniczonej podaży powinny wspierać dalszy wzrost cen tego metalu.

Dalej drożeć może także cynk. – Notowania cynku kontynuują po przejściowej korekcie w połowie marca trend wzrostowy – wysokie ceny energii w Europie ograniczają możliwości produkcji metalu na Starym Kontynencie, znacząco zmniejszając jego podaż w krótkim terminie – mówi Michał Krajczewski z BM BNP Paribas.

Co ze złotym?

Na początku marca doszło do bezprecedensowej deprecjacji złotego, jednak później polska waluta zaczęła odrabiać straty. Sobiesław Kozłowski z Noble Securities liczy, że USD/PLN nadal będzie spadał. – Dynamiczne podnoszenie stóp procentowych przez banki centralne w regionie, z monetarnego punktu widzenia, sprzyja umocnieniu walut. 6 kwietnia RPP podejmie decyzję o podwyżce i nie można wykluczyć zaskoczenia podwyżką wyższą od oczekiwań (średnia rynkowa mówi o +0,5 pkt proc.). Panika na rynku walut w regionie po wybuchu wojny w Ukrainie została zażegnana, czemu m.in. pomaga linia swapowa na 10 mld EUR – mówi Kozłowski.

Czytaj więcej

Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu analiz i doradztwa w Noble Securities.
Fala największej paniki na złotym zdaje się być już za nami

Z kolei Kamil Cisowski z DI Xelion zajął długą pozycję na USD/RUB, tłumacząc, że kurs rubla, który odrobił niemal całe straty, które poniósł po inwazji, wynika w dużej mierze z braku płynności rynku i blokowaniu podaży rosyjskiej waluty. – Zważywszy na inflację w Rosji i skalę spodziewanej recesji w tym kraju rubel wydaje się obecnie bardzo przewartościowany. Oczekujemy, że jakiekolwiek poluzowanie obecnego reżimu wymiany waluty będzie wiązało się z jej natychmiastowym osłabieniem, natomiast nie jest to warunek konieczny, by do niego w kwietniu doszło – przyznaje Cisowski.

Siłą względem dolara ma szansę wykazać się brytyjska waluta. – W marcu funt znalazł się pod presją bardzo gołębiego wydźwięku posiedzenia Banku Anglii. Zwrot w kierunku łagodniejszej polityki może jednak nie wytrzymać zderzenia z przyspieszającą na całym świecie inflacją. W efekcie funt ma sporą przestrzeń do zwyżki względem dolara – mówi Bartosz Sawicki z Cinkciarz.pl, który liczy na wzrost GBP/USD.

Inaczej jest zdaniem Marka Rogalskiego w przypadku pary EUR/USD. – Europejski Bank Centralny jeszcze nie jest gotowy na „jastrzębi" zwrot, aby odpowiedzieć na galopującą inflację. Dysproporcja wobec coraz bardziej zdecydowanego w działaniach Fedu, zacznie być coraz bardziej znacząca – tłumaczy Rogalski, który liczy na umocnienie dolara względem euro.

Różne spojrzenia

Pozycje analityków na kwiecień w przypadku indeksów giełdowych pokazują dużą niepewność.

Wardyn uważa, że WIG20 może zyskać, potencjalnie bowiem pozytywów obecnej sytuacji dla polskich aktywów może być więcej niż negatywów, ale to może być widoczne dopiero w długim terminie. Dwóch analityków liczy z kolei na spadek indeksu małych i średnich spółek na GPW.

Kamil Cisowski liczy na spadek SWIG80, tłumacząc, że na na koniec marca indeks zbliżył się do poziomu neutralnego YTD, co w opinii ekspertów DI Xelion nie do końca jest uzasadnione, gdy weźmie się pod uwagę sytuację w gospodarce. – Uważamy, że najbliższy miesiąc może okazać się trudny dla GPW, a to wśród małych spółek najmniej reprezentowany jest sektor finansowy, który będzie zapewne beneficjentem kolejnych podwyżek stóp procentowych. W ujęciu długoterminowym spółki sWIG80 nie są obecnie bardzo drogie, ale zbliżający się sezon publikacji wyników powinien przynosić raczej negatywne niespodzianki – mówi Cisowski.

Czytaj więcej

Portfele na kolejny miesiąc

Nie brakuje także długich i krótkich pozycji na Wall Street. Rafał Sadoch z BM mBanku mówi, że choć wojna w Ukrainie trwa, a rynek przygotuje się na bardziej agresywną podwyżkę stóp procentowych w maju przez Fed, to jednak dużo jest już wycenione, a mimo przeciwności zarówno kondycja gospodarcza, jak i wyniki spółek pozostają dobre. W opozycji stoi Kiepas, który uważa, że rynki akcji w swym optymizmie zawędrowały zbyt wysoko.

Natomiast Rogalski spodziewa się spadku Nasdaq, bowiem szkodzić będzie mu agresywna polityka Fedu oraz ryzyko pogorszenia globalnych relacji z Chinami, jeżeli te będą próbować wesprzeć Rosję.