Do biura menedżera supermarketu Target pod Minneapolis wkroczył wściekły ojciec rodziny. Denerwowało go to, że sklep przesyła jego nastoletniej córce reklamy sukienek ciążowych i ubranek dla dzieci. „Co wy robicie?! Przecież moja córka jest dopiero w szkole średniej! Namawiacie ją, by zaszła w ciążę?!" – mężczyzna przedstawiał swoje pretensje. Menedżer przeprosił go i sprawdził sprawę. Po kilku dniach rozmawiał znowu z tym samym klientem. Okazało się, że zaniepokojony ojciec rodziny w międzyczasie porozmawiał z córką, a ona mu oznajmiła, że jest w ciąży. Sklep wyczuł to o wiele wcześniej niż on. Jak to się stało? Sieć Target, z pomocą zdolnego statystyka Andrew Pole'a, opracowała formułę pozwalającą się jej zorientować, na podstawie zakupów dokonywanych przez kobietę, czy jest ona w ciąży. Jak widać rządowe agencje takie jak amerykańska NSA nie są jedynymi instytucjami, jakie nas szpiegują. Robią to również prywatne spółki, które chcą lepiej poznać nasze zachowania konsumenckie.