Zanim Kenneth Lay, prezes Enronu, czy Richard Fuld, szef banku Lehman Brothers, stali się bohaterami głośnych skandali finansowych, które doprowadziły ich firmy do bankructwa, byli znani ze swego zamiłowania do luksusu. Kupowali luksusowe auta, okazałe rezydencje (dom letniskowy Fulda na Florydzie kosztował 14 mln dolarów) i jachty, spędzając wakacje w najdroższych kurortach.
Obaj menedżerowie dobrze się wpisują w wyniki analizy amerykańskich badaczy, którzy postanowili sprawdzić, w jakim stopniu prywatne zachowania prezesów mają wpływ na przekręty albo błędy w sprawozdaniach finansowych ich firm. Zespół naukowców ze szkół biznesu uniwersytetów w Chicago, Minnesocie i Georgetown zajął się dwoma aspektami prywatnego życia szefów – ich skłonnością do luksusowych wydatków oraz wcześniejszymi naruszeniami prawa. Przebadali 491 spółek publicznych w USA, w tym ponad 200, w których w ciągu kilkunastu lat (do 2010 r.) wykryto nadużycia albo doszukano się istotnych błędów w raportach finansowych.