Od co najmniej kilku tygodni zawieszone są notowania akcji sześciu spółek. Powodem jest nieprzekazywanie przez nie w terminie raportów okresowych. Ostatnio decyzje o zawieszeniu notowań podjęto na początku czerwca. Wówczas Komisja Nadzoru Finansowego skierowała do Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie żądanie podjęcia takich kroków wobec Petrolinvestu, Alterco, Cash Flow, Mewy, MSX Resources oraz PBO Anioła. Komisja przypomniała, że raporty okresowe są dla giełdowych inwestorów kluczowym źródłem informacji finansowych o spółkach notowanych na rynku regulowanym. Na przekazanie sprawozdań rocznych firmy miały maksymalnie cztery miesiące od dnia zakończenia roku obrotowego, a kwartalnych – 45 dni od dnia zakończenia kwartału obrotowego. Powodów, dla których nie opublikowano raportów okresowych, jest co najmniej tyle, ile zawieszonych spółek. Ich przedstawiciele niechętnie jednak na ten temat udzielają informacji. Spośród firm, których akcje są zawieszone, odpowiedzi na pytania „Parkietu", dotyczące m.in. tego, co już zrobiono, aby brakujące sprawozdania przygotować i opublikować oraz kiedy mogą one ujrzeć światło dzienne, udzieliła tylko... jedna spółka. Niestety i w tym przypadku pozyskane odpowiedzi trudno uznać za satysfakcjonujące, gdyż ograniczono się w nich do zacytowania fragmentu komunikatu giełdowego sprzed kilku tygodni.

Brak opinii biegłego

Dla ogółu giełdowych graczy, zwłaszcza tych o nastawieniu spekulacyjnym, szczególnie dotkliwe może być zawieszenie notowań papierów Petrolinvestu, firmy, dla której kluczowym obszarem działalności jest prowadzenie poszukiwań ropy i gazu w Kazachstanie.

Notowania akcji Petrolinvestu są zawieszone już od 5 maja. Najpierw wstrzymano nimi giełdowy handel do 3 czerwca, a potem do 30 czerwca. Wszystko z powodu nieprzekazania przez zarząd do publicznej wiadomości raportów finansowych spółki i grupy za ubiegły rok. Dokładnie w dniu, w którym miano je opublikować, czyli 30 kwietnia, podano, że termin ich przekazania przenosi się aż na 3 czerwca. Potem zarząd Petrolinvestu przesunął z kolei datę publikacji na ostatni dzień czerwca. W komunikacie giełdowym spółka przekonuje, że uzyskanie opinii biegłego rewidenta z badania sprawozdań finansowych za rok 2014 (ich brak spowodował konieczność podjęcia decyzji o przesunięciu publikacji raportów) będzie możliwe w nowym terminie. Nie podaje jednak, czy przekazuje biegłemu wszystkie żądane przez niego informacje i dokumenty. Tymczasem w ubiegłym roku biegły skarżył się na brak dowodów potwierdzających, że plany i zamierzenia spółki zapewnią możliwość kontynuowania działalności w dającej się przewidzieć przyszłości.

Analizując publikowane ostatnio przez Petrolinvest raporty, należy zwrócić uwagę, że na początku czerwca spółka podała dwa dodatkowe komunikaty. Wszystkie dotyczyły przesunięcia kluczowych dla akcjonariuszy terminów. Po raz kolejny zmieniono planowaną datę zakończenia harmonogramu działań, jakie firma miała podjąć w celu usunięcia jej akcji z giełdowej Listy Alertów. Tym razem nowa datę wyznaczono na 24 września.

Ponadto tradycyjnie już przesunięto termin rozliczenia i zamknięcia transakcji sprzedaży 79 proc. udziałów w kazachskiej firmie Emba Jug Nieft. Do zawarcia umowy zobowiązującej w tym zakresie doszło już 16 grudnia 2011 r. Z kolei w kwietniu 2013 r. strony ustaliły ostateczne warunki sprzedaży. Przesunięcie terminu rozliczenia i zamknięcia transakcji na dzień 15 lipca uzasadniane jest toczącymi się pracami o charakterze prawno-finansowym.

Trudna sytuacja ekonomiczna

Do 30 czerwca warszawska giełda zawiesiła także notowania akcji Cash Flow, spółki specjalizującej się w obrocie wierzytelnościami. W tym przypadku wytłumaczenia braku raportów okresowych należy szukać aż w komunikacie z kwietnia. Był to zresztą ostatni komunikat opublikowany przez tę firmę. Cash Flow podał wówczas, że w związku z trudną sytuacją ekonomiczną, a w szczególności z powodu braku środków pieniężnych, nie jest możliwe opublikowanie żadnego z zapowiedzianych sprawozdań finansowych, począwszy od sprawozdania dotyczącego I półrocza 2014 r.

Notowania walorów Alterco, firmy inwestycyjnej działającej na rynku nieruchomości, zostały z kolei zawieszone do 5 lipca. W tym przypadku brak zarówno raportu rocznego za 2014 r., jak i za I kwartał tego roku. Mają być opublikowane odpowiednio 30 czerwca i 17 lipca. Spółka lakonicznie tłumaczy, że raport roczny nie może być wcześniej przedstawiony z „powodu zaistnienia nieprzewidzianych kwestii, które mogą mieć wpływ na wyniki finansowe spółki, a które powinny zostać rozstrzygnięte przed upływem nowego terminu".

Co ciekawe, na 30 czerwca Alterco zwołało też ZWZ, na którym będą m.in. podejmowane uchwały w spawie zatwierdzenia sprawozdania zarządu z działalności spółki, sprawozdania finansowego spółki oraz pokrycia jej straty za ubiegły rok. Spółka nie odpowiedziała, czy tego dnia raport roczny będzie opublikowany przed zgromadzeniem (ma się rozpocząć o 11.00) czy już po. Nawet jeśli zostanie opublikowany kilka godzin przed rozpoczęciem obrad, to rodzi się pytanie, czy akcjonariusze nie powinni mieć więcej czasu, aby przeanalizować jego treść.

Zmiana systemów informatycznych

Akcje pozostałych trzech spółek GPW zawiesiła do 8 lipca. W przypadku Mewy, firmy handlującej odzieżą, raportów rocznych nie ma, gdyż dokonano zmiany podmiotu obsługującego emitenta w zakresie księgowości. W efekcie – jak pisze spółka – pojawiły się problemy techniczne związane z migracją danych oraz ze zmianą systemów informatycznych odpowiedzialnych za prawidłowe prowadzenie ksiąg rachunkowych. W komunikacie z kwietnia podano, że zarząd dołoży wszelkich starań, aby usunąć wszystkie przeszkody natury technicznej, tak aby w jak najszybszym terminie opublikować brakujące raporty. Nie ma ich do dziś.

MSX Resources, firma, która planowała rozpoczęcie działalności poszukiwawczo-wydobywczej w Mongolii, ma z kolei inny problem. Niepełny skład rady nadzorczej powoduje, że nie ma ona możliwości podejmowania skutecznych uchwał, w związku z czym nie dokonała wyboru podmiotu uprawnionego do zbadania sprawozdań finansowych. W kwietniu podano, że zarząd dołoży wszelkich starań, aby publikacja nastąpiła w najbliższym możliwym terminie. Również w tym przypadku raportów nie ma do dziś i nie wiadomo, czy i kiedy będą. Spółka pod koniec maja złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej. Podała, że jest on konsekwencją oszustwa, którego ofiarą padła ze strony Tarantogi Capital, spółki legitymującej się rzekomymi prawami do złóż miedzi i złota w Mongolii.

Wreszcie PBO Anioła odstąpiło jednie od sporządzania sprawozdań skonsolidowanych. Powodem takiego działania jest postawienie spółki w stan upadłości likwidacyjnej i niemożliwość uzyskania sprawozdań finansowych od firm zależnych, również będących w upadłości.

Brak dobrych rozwiązań

Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, zauważa, że decyzja o zawieszeniu notowań w największym stopniu uderza w akcjonariuszy spółek. Tymczasem ci najczęściej nie mają żadnego wpływu na to, czy dana spółka sprawozdania finansowe publikuje, czy też nie. SII długi czas zastanawiało się, jakie rozwiązania powinny być wprowadzone. – Z naszego punktu widzenia najwłaściwsze wydaje się wprowadzenie takich regulacji, które będą przede wszystkim karać osoby mające największy wpływ na publikację raportów, czyli zarządy spółek. Sądzę, że gdyby istniały odpowiednie sankcje finansowe wobec nich, to mielibyśmy do czynienia z mniejszą skalą tego zjawiska – mówi Dominiak.

– Każde zawieszenie notowań akcji z jednej strony powoduje, że akcjonariusze nie mają możliwości ich sprzedania, jednak z drugiej uniemożliwia zakup walorów przez kolejnych inwestorów, zwłaszcza nieświadomych braku kluczowych informacji o danej spółce. Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji byłoby zaznaczenie obok notowanych papierów, że ich emitent nie opublikował danych finansowych za określony okres – mówi Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych. Dodaje, że w przypadku braku sprawozdań finansowych tak naprawdę nie ma jednak dobrych rozwiązań, czyli takich, które karałyby spółkę, a jednocześnie były neutralne dla jaj akcjonariuszy. – Każda sankcja nakładana na firmę przekłada się w końcu na akcjonariuszy – twierdzi Kachniewski.

tomasz.furman@parkiet.com