Płacić czy nie płacić – oto jest pytanie. Borykają się z nim wszyscy inwestorzy, którzy przeglądają tabelę opłat i prowizji w domach maklerskich. Oczywiście byłoby najlepiej, gdyby usługa była kompletna i jeszcze jak najtańsza. To jednak jest utopia. Jeśli bowiem jest tanio, to z jakiegoś powodu, a ten to zazwyczaj ograniczona oferta. Chcąc natomiast mieć usługę kompletną, trzeba się jednak liczyć z tym, że nie będzie ona należała do najtańszych. Pytanie tylko, czy inwestorzy faktycznie gotowi są płacić więcej maklerom, czy może jednak nasz rynek ewoluuje w stronę dyskontów, gdzie liczy się przede wszystkim niska cena?