– Całościowy obraz gospodarki przemawia naszym zdaniem za utrzymaniem stóp procentowych bez zmian. Konsumpcja pozostaje solidna, ale nie na tyle silna, by uzasadniać podwyżki, szczególnie przy hamujących wynagrodzeniach i spadającym zatrudnieniu. RPP ma więc argumenty, aby przeczekać szok energetyczny, zamiast dodatkowo obciążać gospodarkę wyższym kosztem kredytu – skomentował dane Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu.

3,8 %

sierpniowy wzrost sprzedaży detalicznej rok do roku w cenach stałych był poniżej oczekiwań rynku na poziomie 4,5 proc.

5,6 %

o tyle wzrosło rok do roku w sierpniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsię- biorstw, wyraźnie poniżej oczekiwań rynku.

Za odstąpieniem od podwyżek stóp przemawiają także, jego zdaniem, dane o wynagrodzeniach. Wzrosły one w sierpniu o 5,6 proc. – Wynagrodzenia nominalne rosną coraz wolniej, a ostatnie przyspieszenie inflacji sprawiło, że dynamika wzrostu realnych wynagrodzeń również wyraźnie spadła. Jednocześnie firmy nadal ograniczają zatrudnienie. To sygnał, że presja płac słabnie i na razie nie widać wyraźnych oznak spirali płacowo-cenowej. Dla RPP to kolejny argument przeciwko podwyżkom stóp. Droga energia już obciąża gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa, a wyższe stopy mogłyby jeszcze bardziej osłabić konsumpcję i inwestycje – stwierdził analityk.

Czytaj więcej

23 proc. z nas nie musi rezygnować z zakupów przez brak pieniędzy

Ostrożniejszy w swoich opiniach był Jan Karczewski, dyrektor ds. klientów strategicznych, Michael/Ström Dom Maklerski. Zauważał, że otoczenie dla polskiej polityki pieniężnej pozostaje wymagające. – Z jednej strony płace zaczynają wyraźniej hamować. Z drugiej strony rośnie znaczenie czynników zewnętrznych oraz sytuacji na rynku obligacji – powiedział. Dodał, że po ostatnich wypowiedziach prezesa NBP Adama Glapińskiego, który wskazywał na wysokie prawdopodobieństwo stabilizacji stóp do połowy przyszłego roku, rynek coraz uważniej obserwuje, czy pojawią się argumenty przemawiające za zmianą tego scenariusza. Na razie inwestorzy zaczęli uwzględniać w wycenach możliwość podwyżek stóp w Polsce. – To pokazuje, że mimo hamujących wynagrodzeń temat inflacji i polityki pieniężnej pozostanie wyzwaniem na najbliższe kwartały – stwierdził Karczewski.