Początek roku przyniósł zawirowania na globalnym rynku finansowym i wzrost zmienności. Popularny tzw. indeks strachu VIX poszedł od początku roku w górę o 3 pkt proc. do niemal 18. W ubiegłym tygodniu dotknął nawet 20, gdy napięcie wokół Grenlandii sięgało zenitu. Wzrost niepewności z reguły ciąży aktywom z rynków wschodzących. Polskie akcje i obligacje skarbowe tym razem jednak były dość silne i odporne na globalny wzrost awersji do ryzyka. Polska krzywa dochodowości przesunęła się od końca grudnia w dół, a najmocniej na jej krótkim końcu. Rentowności papierów o terminie do wykupu za dwa lata poszły w dół już o 26 pkt. baz.. Pięciolatki są notowane o 14 pkt. baz. niżej, a dziesięciolatki o niespełna 7 pkt. baz. blisko 5,1 proc.

Takie zachowanie krajowych papierów doprowadziło do dalszego wystromienia krzywej dochodowości, które trwa od połowy 2022 r.. Różnica między rentownościami papierów dziesięcio- i dwuletnich na koniec 2024 r. wynosiła około 77 pkt. baz.. Rok później było to już 133 pkt. baz., a obecnie wynosi 153 pkt. baz.. Z kolei różnica dochodowości między papierami dziesięcio- i pięcioletnimi na koniec grudnia 2025 r. wynosiła 60 pkt. baz., a pod koniec stycznia 2026 r. oscyluje wokół 67 pkt. baz..

Taka wycena polskich papierów skarbowych to konsekwencja dużo większego, niż rynek oczekiwał luzowania polityki monetarnej w 2025 r.. RPP obcięła łącznie stopy procentowe o 175 pkt. baz., na co wyraźnie zareagowały papiery o krótkim terminie do wykupu. Z kolei obligacjom z dłuższego końca krzywej ciążą czynniki zarówno globalne, jak i krajowe. Wysokie potrzeby pożyczkowe państwa skutkują dużą podażą obligacji. Inwestorów niepokoi ekspansywna polityka fiskalna oraz wzrost długu publicznego w relacji do PKB, co w efekcie doprowadziło w zeszłym roku do obniżenia perspektywy polskiego ratingu przez dwie agencje ratingowe.

Historycznie różnica rentowności w przypadku papierów dziesięcio- i dwuletnich dochodziła do około 185 pkt. baz.. Wystromienie krzywej trwało jeszcze kilka miesięcy po zakończeniu luzowania polityki pieniężnej przez bank centralny i osiągnięciu docelowego poziomu przez stopę referencyjną. Obecnie kontrakty terminowe na stopę procentową wyceniają, że główna stopa procentowa powinna wynieść 3,25-3,5 proc. najpóźniej w drugiej połowie 2026 r.. Członkowie Rady Polityki Pieniężnej sugerują jeszcze dwa cięcia w najbliższych miesiącach. Kolejne kwartały mogą więc przynieść jeszcze niewielkie stromienie polskiej krzywej, które powinno zakończyć się bliżej końca roku.