Reklama

WIBOR pod lupą TSUE. Banki i kredytobiorcy czekają na wyrok

Orzeczenie unijnego Trybunału dla banków ma zamknąć temat WIBOR, dla części prawników – otworzyć drogę do masowego pozywania w sprawie kredytów złotowych. Czwartkowy wyrok może uspokoić rynek albo stać się początkiem nowego sporu.

Publikacja: 12.02.2026 06:00

WIBOR pod lupą TSUE. Banki i kredytobiorcy czekają na wyrok

Foto: Adobestock

Już w czwartek 12 lutego  Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda pierwszy w historii wyrok dotyczący wskaźnika referencyjnego WIBOR. Rozstrzygnięcie może mieć dalekosiężne konsekwencje nie tylko dla setek tysięcy kredytobiorców, lecz także dla stabilności całego systemu finansowego w Polsce.

O co zapytały TSUE polskie sądy

Orzeczenie TSUE będzie odpowiedzią na cztery kluczowe pytania prejudycjalne zadane przez polski sąd (SO w Częstochowie) rozpoznający spór pomiędzy kredytobiorcą – posiadaczem złotowego kredytu hipotecznego o zmiennym oprocentowaniu opartym na stawce WIBOR – a bankiem (PKO BP). Pytania te mają skomplikowaną formę prawną, jednak w dużym uproszczeniu sprowadzają się do zasadniczych kwestii: czy zapisy umów kredytowych dotyczące WIBOR mogą być badane pod kątem ich nieuczciwości oraz jaki jest zakres obowiązków informacyjnych banków dotyczących działania tego wskaźnika.

Czwartkowa decyzja unijnych sędziów nie jest jeszcze przesądzona, niemniej spodziewane jest, że będzie ona zgodna z opinią Rzeczniczki Generalnej TSUE. W swojej opinii Laila Medina wskazała, że postanowienia umowne dotyczące zmiennego oprocentowania mogą podlegać kontroli pod kątem abuzywności, w tym w zakresie przejrzystości, rzetelności przekazu oraz zakresu informacji o WIBOR przekazanych klientowi przez bank. Jednocześnie podkreśliła, że sądy krajowe nie mają kompetencji do podważania samego mechanizmu ustalania WIBOR.

Czytaj więcej

Przełomowy rok dla następcy WIBOR-u. Czy kredyty stanieją?

Banki czy klienci – dla kogo wyrok TSUE jest korzystny

Jeśli wyrok TSUE będzie zgodny z opinią Rzeczniczki Generalnej, pojawia się pytanie: kto będzie bardziej usatysfakcjonowany – banki czy ich klienci? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ponieważ obie strony sporu zupełnie inaczej interpretują możliwe skutki orzeczenia unijnego trybunału.

Reklama
Reklama

Środowisko bankowe stoi na stanowisku, że kluczowe znaczenie ma brak możliwości kwestionowania samego WIBOR, co – w ich ocenie – w zasadzie przesądza sprawę.

– Oczekujemy, że wyrok TSUE będzie zgodny z wnioskami przedstawionymi przez większość uczestników postępowania, czyli Rzeczniczki Generalnej TSUE, Komisję Europejską, Polskę oraz Portugalię – komentował Marek Lusztyn, wiceprezes mBanku, w odpowiedzi na nasze  pytania. – Oznaczałoby to dopuszczenie badania klauzul powiązanych z WIBOR-em przy jednoczesnym sprzeciwie wobec jakiejkolwiek kontroli samego wskaźnika. Naszym zdaniem takie orzeczenie powinno ograniczyć próby kwestionowania umów opartych na WIBOR – zaznaczył.

Prezes Lusztyn zapewnił przy tym, że mBank zawsze przestrzegał obowiązujących wymogów dotyczących stosowania WIBOR oraz związanych z nim obowiązków informacyjnych.

ZBP: nie będzie „fali pozwów WIBOR”

W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele innych banków oraz Związek Banków Polskich.

– Zakładamy, że TSUE podzieli opinię Rzeczniczki Generalnej z września ubiegłego roku, co zresztą jest regułą w praktyce Trybunału – mówił Tadeusz Białek, prezes ZBP. – Nie ma więc podstaw do scenariusza „masowej fali pozwów WIBOR”. Wbrew niektórym twierdzeniom brak jest także jakichkolwiek analogii do sporów dotyczących kredytów frankowych – wyjaśniał.

Odnosząc się do obowiązków informacyjnych banków, prezes Białek apeluje o zdroworozsądkowe podejście. – Klienci nie muszą znać zasad budowy silnika, aby kupić i użytkować samochód – obrazowo tłumaczy. Jego zdaniem banki powinny przekazywać informacje o nazwie wskaźnika, jego administratorze oraz skutkach wzrostu WIBOR, co – jak wskazuje – zostało potwierdzone w opinii Rzeczniczki TSUE. Dotychczasowe orzeczenia sądów krajowych wskazują zaś, że kredytobiorcy byli informowani w sposób wystarczający do oceny ekonomicznych skutków umowy.

Reklama
Reklama

Kancelarie prawne: stawką jest standard ochrony konsumenta

Zupełnie inaczej sytuację postrzega część kancelarii prawnych reprezentujących kredytobiorców. – Wbrew temu, jak bywa to przedstawiane, stawką nie jest proste pytanie „czy WIBOR można kwestionować w sądzie”, lecz standard ochrony konsumenta: przejrzystość klauzul, zakres informacji przekazanych klientowi oraz uczciwy rozkład ryzyka – podkreśla Karolina Pilawska z kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.

Jej zdaniem czwartkowy wyrok TSUE może stać się punktem odniesienia dla milionów posiadaczy złotowych kredytów hipotecznych, podobnie jak wcześniejsze orzeczenia Trybunału okazały się przełomowe dla spraw frankowych.

– Nie oznacza to automatycznego unieważnienia wszystkich kredytów opartych na WIBOR. Może jednak otworzyć drogę do realnej kontroli sądowej tych umów i wyznaczyć standard, według którego polskie sądy będą musiały oceniać, czy banki prawidłowo wywiązały się z obowiązków informacyjnych, a konsumenci faktycznie rozumieli ryzyko, na które się godzą – ocenia adwokatka.

Jak dodaje, TSUE konsekwentnie podkreśla w swoim orzecznictwie, że przejrzystość nie sprowadza się wyłącznie do poprawnego języka umowy. – Sama obecność słowa „WIBOR” w umowie oraz ogólne oświadczenie o ryzyku mogą zostać uznane za niewystarczające, jeśli konsument nie był w stanie zrozumieć mechanizmu zmiennej stopy procentowej i jej długofalowych skutków – zaznacza Pilawska. 

Masowe pozwy czy gra dla najwytrwalszych?

Która z tych interpretacji okaże się dominująca? Czy kredytobiorcy – jeśli wyrok TSUE będzie zgodny z opinią Rzeczniczki – masowo ruszą do sądów, czy też spory o WIBOR pozostaną domeną najbardziej zdeterminowanych?

– Trudno to jednoznacznie ocenić. Narracja kancelarii zachęcających do pozywania banków bywa wyjątkowo przekonująca – mówi jeden z analityków rynku. – Z drugiej strony, dopóki orzecznictwo, w tym TSUE, nie będzie jednoznacznie korzystne dla konsumentów, nie spodziewałbym się lawiny pozwów – dodaje rozmówca.

Reklama
Reklama

Obecnie liczba spraw sądowych dotyczących kredytów opartych na WIBOR szacowana jest na około 2500, co stanowi niewielką część rynku – aktywnych złotowych hipotek jest niemal 2 mln. Jak wylicza ZBP, zapadło już ponad 150 prawomocnych rozstrzygnięć i wszystkie były korzystne dla banków. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku wyroków nieprawomocnych, z wyjątkiem głośnego orzeczenia Sądu Okręgowego w Suwałkach, który uznał nieważność umowy kredytowej ze względu na nieuczciwość samego wskaźnika WIBOR.

Ryzyko systemowe i ostrzeżenia o skutkach gospodarczych

Autorzy raportu „WIBOR. Gwarancja stabilności polskiej gospodarki”, przygotowanego przez ZBP, ostrzegają, że masowe podważanie umów kredytowych mogłoby mieć katastrofalne skutki ekonomiczne. Według szacunków skrajny scenariusz unieważnienia umów opartych na WIBOR kosztowałby około 480 mld zł. To kwota, która wielokrotnie przekracza roczne zyski sektora bankowego, przekracza też poziom funduszy własnych (obecnie to ok. 320 mld zł) i jest porównywalna z wieloletnimi nakładami państwa na kluczowe programy społeczne lub inwestycyjne.

Nawet częściowa materializacja tych kosztów – np. na poziomie 20–30 proc. – prowadziłaby do istotnego osłabienia stabilności sektora bankowego, a materializacja w pełni – spowodowałaby załamanie się całego systemu finansowego w Polsce.

Masowe kwestionowanie WIBOR oznaczałoby m.in. załamanie akcji kredytowej oraz wstrzymanie inwestycji, obniżyłoby dynamikę wzrostu PKB, a w dłuższym horyzoncie – ryzyko wzrostu bezrobocia oraz spadku dynamiki wynagrodzeń.

Finanse
Wielkie powroty dotacji w lutym. Spółki mają w czym wybierać
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
Londyn otwiera się na Chiny
Finanse
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Finanse
Na komfort finansowy Polacy poczekają jeszcze długo
Finanse
Michał Kobza z zarządu GPW: mamy ambitne plany
Finanse
GlobalConnect nabrał pędu. Utrata InPostu go zaboli
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama