Już w czwartek 12 lutego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda pierwszy w historii wyrok dotyczący wskaźnika referencyjnego WIBOR. Rozstrzygnięcie może mieć dalekosiężne konsekwencje nie tylko dla setek tysięcy kredytobiorców, lecz także dla stabilności całego systemu finansowego w Polsce.
O co zapytały TSUE polskie sądy
Orzeczenie TSUE będzie odpowiedzią na cztery kluczowe pytania prejudycjalne zadane przez polski sąd (SO w Częstochowie) rozpoznający spór pomiędzy kredytobiorcą – posiadaczem złotowego kredytu hipotecznego o zmiennym oprocentowaniu opartym na stawce WIBOR – a bankiem (PKO BP). Pytania te mają skomplikowaną formę prawną, jednak w dużym uproszczeniu sprowadzają się do zasadniczych kwestii: czy zapisy umów kredytowych dotyczące WIBOR mogą być badane pod kątem ich nieuczciwości oraz jaki jest zakres obowiązków informacyjnych banków dotyczących działania tego wskaźnika.
Czwartkowa decyzja unijnych sędziów nie jest jeszcze przesądzona, niemniej spodziewane jest, że będzie ona zgodna z opinią Rzeczniczki Generalnej TSUE. W swojej opinii Laila Medina wskazała, że postanowienia umowne dotyczące zmiennego oprocentowania mogą podlegać kontroli pod kątem abuzywności, w tym w zakresie przejrzystości, rzetelności przekazu oraz zakresu informacji o WIBOR przekazanych klientowi przez bank. Jednocześnie podkreśliła, że sądy krajowe nie mają kompetencji do podważania samego mechanizmu ustalania WIBOR.
Czytaj więcej
Reforma wskaźników referencyjnych w Polsce wchodzi w końcu w kluczową fazę wdrożenia. Już za kilk...
Banki czy klienci – dla kogo wyrok TSUE jest korzystny
Jeśli wyrok TSUE będzie zgodny z opinią Rzeczniczki Generalnej, pojawia się pytanie: kto będzie bardziej usatysfakcjonowany – banki czy ich klienci? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ponieważ obie strony sporu zupełnie inaczej interpretują możliwe skutki orzeczenia unijnego trybunału.