Rok 2025 był okresem ożywienia na rynku magazynowym w Polsce: wynajęto ponad 6,8 mln mkw. hal. To drugi wynik po rekordowym 2021 r. Zmieniała się jednak struktura popytu: po raz pierwszy nowy popyt netto (3,3 mln mkw.) był mniejszy od odnowień umów (3,5 mln mkw.).
Najemcy hal w dużych ośrodkach
– W 2025 r. rynek magazynowy w Polsce był bardzo aktywny, ale zamiast spektakularnych rekordów widzieliśmy gruntowne porządkowanie istniejących portfeli. Firmy częściej renegocjowały istniejące umowy, bo lepiej niż kiedykolwiek rozumieją pełny koszt przeprowadzki: od CAPEX-u (nakłady inwestycyjne – red.) po ryzyko zaburzeń w łańcuchu dostaw i rekrutację nowych pracowników. Coraz wyraźniej widać, że o kierunku rynku decyduje nie tyle skala powierzchni, ile dopasowanie obiektów do potrzeb biznesu – technologicznych, kosztowych i operacyjnych. Równolegle rynek stale się rozwarstwia: obok klasycznej logistyki rozwijają się formaty pod e-commerce, e-grocery czy sieci paczkomatów – komentuje Tomasz Mika, ekspert JLL. Do odnowienia umowy najmu motywują najemców modernizacje nieruchomości, jakie prowadzą właściciele i zarządcy parków magazynowych.
W 2025 r. struktura geograficzna polskiego rynku logistycznego się nie zmieniła. Jak mówią analitycy JLL, najemcy wykazywali zaufanie głównie do największych ośrodków w kraju. Tylko trzy regiony – Warszawa, Polska centralna i Górny Śląsk odpowiadały za ponad połowę całkowitego popytu brutto. – W każdym z nich wynajęto ponad 1 mln mkw. (w większości były to przedłużenia umów).
– Wyróżniły się także rynki nadmorskie – Trójmiasto i Szczecin, generując łącznie ponad 670 tys. mkw. całkowitego popytu. Warto zauważyć, że w okolicach Gdańska i Gdyni sam nowy popyt netto wyniósł aż 275 tys. mkw. Podobny wynik odnotowano też w Krakowie, gdzie nowo powstające inwestycje otworzyły kolejne możliwości najmu – mówią eksperci JLL.
W 2025 r. inwestorzy ulokowali w nieruchomościach przemysłowo-logistycznych 1,5 mld euro, o 12 proc. więcej niż rok wcześniej. Zrealizowano 34 transakcje, najwięcej od 2022 r. Ważnym trendem był wzrost transakcji sale & leaseback (sprzedaż własnej użytkowanej nieruchomości inwestorowi wraz z zawarciem długoterminowej umowy najmu).
Czytaj więcej
Obligacje korporacyjne to nie tylko elastyczność, to także transparentność wobec rynku. Pokazanie, że możemy być dla inwestorów atrakcyjni, a także...
Magazyny: filar śląskiej gospodarki
Jednym z najbardziej perspektywicznych rynków komercyjnych w kraju jest Śląsk. Region niegdyś kojarzony przede wszystkim z przemysłem ciężkim przeszedł głęboką transformację. Stał się jednym z najważniejszych hubów logistycznych i centrów usług biznesowych w Polsce.
– Największym beneficjentem przemian są Katowice, które dzięki położeniu na przecięciu kluczowych osi komunikacyjnych północ–południe i wschód–zachód odgrywają główną rolę w aglomeracji – wskazują analitycy firmy doradczej Newmark Polska.
– Jednym z kluczowych filarów regionalnej gospodarki jest rynek magazynów – zwraca uwagę Jakub Kurek, dyrektor działu powierzchni przemysłowych i magazynowych w Newmark Polska. Śląsk stał się drugim po Warszawie pod względem wielkości obszarem magazynowym w Polsce.
Na ten region przypada 16,9 proc. krajowych zasobów, czyli niemal 6,2 mln mkw. nowoczesnej powierzchni magazynowej. W całej Polsce jest prawie 36,6 mln mkw. w ponad 1450 halach. W woj. mazowieckim – ponad 7,3 mln mkw. (w prawie 400 halach).
– Górny Śląsk, obejmujący kilkanaście dużych miast w zwartej konurbacji, daje szerokie możliwości lokowania hal magazynowych i logistycznych blisko zakładów produkcyjnych, odbiorców końcowych i węzłów transportowych – mówi Jakub Kurek. – Dzięki temu rynek jest bardziej stabilny i odporny na wahania.
Poziom pustostanów w regionie jest stosunkowo niski, to niewiele ponad 8 proc. W budowie jest zaś niecałe 192 tys. mkw. powierzchni. Tymczasem w 2025 r. wynajęto tam ponad 1 mln mkw. magazynów.
Eksperci Newmark Polska zwracają uwagę, że Śląsk jest wciąż mocno związany z przemysłem i logistyką obsługującą produkcję. Najwięcej powierzchni wynajęły firmy z sektorów 3PL (24 proc.), inżynierii i budownictwa (19 proc.) i automotive (14 proc.).
Z analiz wynika, że po stronie podaży dominują najwięksi gracze na rynku. Od 2020 r. ponad jedną trzecią nowej powierzchni produkcyjno-magazynowej na Górnym Śląsku dostarczył Panattoni, kolejne miejsca zajmują 7R i Hillwood Polska.
– Coraz większe znaczenie zyskują lokalizacje miejskie, gdzie magazyny klasy A działają w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy, czasami pełniąc dość nietypowe role, np. obiektów sportowych. Takie przykłady pokazują, jak elastyczna potrafi być ta powierzchnia – podkreśla Jakub Kurek.
Według analityków region nadal dysponuje znacznymi rezerwami gruntów, a część inwestycji od początku zakłada etapową rozbudowę. Wśród nich są m.in. CTPark Zabrze, Panattoni Park Katowice Airport oraz Prologis Park Ruda Śląska.
Czytaj więcej
Powtarzam inwestorom, dla nas nie ma wielkiego znaczenia, jak wygląda makroekonomia. Jesteśmy obecni w kluczowych miastach, a te będą się rozwijały...
Magazyn i biuro blisko siebie
Jak mówi Jakub Kurek, w większości hal przewidziano biura o powierzchniach od kilkuset do ok. 1 tys. mkw., co pozwala firmom zarządzać operacjami w jednej lokalizacji – taniej i bliżej procesów. – Jednocześnie część najemców, zwłaszcza o bardziej korporacyjnym profilu, nadal decyduje się na klasyczne biurowce w centrach miasta – zaznacza.
Dla części firm produkcyjnych i logistycznych kolejnym krokiem po lokalizacji zakładów i magazynów w regionie jest przeniesienie central operacyjnych i głównych biur do Katowic. – Przedsiębiorstwa coraz częściej decydują się ulokować tu swoje zaplecze biurowe, co pozwala skupić kluczowe funkcje w jednym regionie i usprawnić zarządzanie – wyjaśnia Tomasz Chojnacki, dyrektor regionalny w dziale powierzchni biurowych w Newmark Polska.
Jak dodaje, Katowice specjalizują się w obsłudze procesów związanych z łańcuchem dostaw, co potwierdzają centra usług marek: Unilever, Lipton czy Danone. W mieście obecne są także firmy łączące funkcje biurowe i inżynieryjne, jak L3Harris Technologies. Dodatkowym atutem są konkurencyjne czynsze za biura w regionie, na poziomie 13-16 euro za mkw.
Pierwszym wyborem firm szukających biura na Śląsku są Katowice, co w ostatnich latach prowadzi do wyraźnej konsolidacji biur z miast ościennych. Potwierdzeniem tendencji jest np. decyzja Vattenfall o skonsolidowaniu działalności biura z Gliwic z biurem w Katowicach. Mniejsze rynki, takie jak Gliwice, pełnią dziś rolę uzupełniającą i są silniej wyspecjalizowane. – W przypadku Gliwic dotyczy to przede wszystkim sektora IT, co wynika z zaplecza akademickiego Politechniki Śląskiej, obecności dużych zakładów przemysłowych oraz funkcjonowania Specjalnej Strefy Ekonomicznej – wyjaśnia Tomasz Chojnacki.
Ekspert podkreśla, że rozwój katowickiego rynku biurowego wspiera także dobra dostępność komunikacyjna, a także ogromna inwestycja kolejowa, która ma usprawnić także regionalne połączenia kolejowe, kluczowe przy rozproszonej strukturze konurbacji. Znaczenie ma też koncentracja inwestycji biurowych wzdłuż osi wschód–zachód, w rejonie Trasy Średnicowej i ul. Chorzowskiej. Dodatkowym atutem jest dostępność terenów inwestycyjnych, znacznie większa niż w bardziej zagęszczonych ośrodkach regionalnych.
Na poprzemysłowych terenach
Najemcy mogą wybierać nie tylko wśród nowoczesnych obiektów biurowych, lecz także inwestycji mixed-use na rewitalizowanych terenach postindustrialnych. – Przykładem jest Nowy Wełnowiec, powstający na rozległym obszarze po dawnej hucie cynku, łączący funkcje mieszkaniowe, usługowe i biurowe. Podobne procesy zachodzą w centrum miasta, m.in. w rejonie ul. Dworcowej, gdzie rewitalizowane są całe kwartały zabudowy z przeznaczeniem na funkcje hotelowe i biurowe – wskazuje Tomasz Chojnacki.
Jak mówią eksperci Newmark Polska, rozwój Katowic i aglomeracji śląskiej idzie w parze z rosnącym zapotrzebowaniem na wykwalifikowaną kadrę. – Poszukiwane są zarówno umiejętności techniczne, jak i gotowość do pracy w zdigitalizowanym środowisku – mówią.
Ważnym pracodawcą jest nadal sektor nowoczesnych usług dla biznesu, który w aglomeracji śląskiej zatrudnia ponad 36 tys. osób. – Śląsk wygrywa nie tylko lokalizacją i infrastrukturą, ale także kompetencjami oraz dojrzałością rynku, co pozwala firmom planować inwestycje w długim horyzoncie – podsumowuje Jakub Kurek.
A Tomasz Chojnacki dopowiada, że o dalszym rozwoju rynku biurowego przesądzą projekty rewitalizacyjne, dostępność atrakcyjnych terenów inwestycyjnych i rosnąca skala nowych projektów. Jego zdaniem to właśnie połączenie zaplecza przemysłowo-logistycznego z nowoczesną ofertą biurową i profesjonalnym doradztwem rynkowym czyni Śląsk jednym z najbardziej perspektywicznych rynków komercyjnych w kraju.