– Biorąc pod uwagę siłę ruchu spadkowego kursu euro oraz istotność wsparcia na poziomie 4 zł w nadchodzących dniach, nie można wykluczyć odreagowania i osłabienia się polskiej waluty względem europejskiej – uważają specjaliści Domu Maklerskiego TMS Brokers.

Już jutro ciekawym testem wrażliwości złotego na to, co się dzieje w kraju, będzie ewentualne przyjęcie przez rząd Wieloletniego Planu Finansowego Państwa. Gdy w piątek dokonano jego prezentacji, polska waluta nie zareagowała zbyt silnie. Przypomnijmy, że plan może uwzględniać podwyżkę głównej stawki VAT do poziomu 23 proc. (o 1 pkt procentowy), ku czemu skłania się rząd.

Analitycy są zdania, że na kondycję złotego wpływają przede wszystkim koniunktura w Niemczech, sytuacja sektora finansów publicznych krajów Europy Środkowej i Wschodniej i dane makroekonomiczne z USA (według X-Trade Brokers Domu Maklerskiego to właśnie one nie pozwoliły, by w ubiegłym tygodniu kurs euro/PLN nie spadł poniżej poziomu 4).

– Jeśli publikowane w tym tygodniu wskaźniki makroekonomiczne, w tym dane o zatrudnieniu, rozczarują inwestorów, na rynku akcji i rynkach walut krajów wschodzących mogą zacząć dominować pesymiści. W tej sytuacji przejściowe osłabienie złotego wydaje się realne – mówi Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers DM. – Jednocześnie oczekujemy, iż w dłuższym okresie polska waluta będzie się umacniała. Ma do tego przestrzeń – dodaje.

Kwiecień ostrzega, że w najbliższych miesiącach i kwartałach złoty może w niespodziewany sposób słabnąć. – Wysokie i jeszcze nie do końca rozpoznane potrzeby pożyczkowe państwa polskiego niosą ryzyko pojawienia się gwałtownych spadków wartości polskiej waluty w przypadku pogorszenia nastrojów na rynkach globalnych – zwraca uwagę Kwiecień.Według X-Trade Brokers na koniec września za euro będzie trzeba zapłacić 4,06 zł, a pod koniec roku 3,91 zł.

Osłabienie polskiej waluty w ciągu najbliższych dwóch miesięcy (do 4,20 zł za euro), a następnie jej umocnienie (4,00 zł za euro na koniec roku) przewiduje także BNP Paribas.

Z kolei według Erste Banku polska waluta będzie się w stosunku do europejskiej tylko umacniała, zarówno w średnim, jak i długim terminie. Jego analitycy przewidują, że na koniec III kwartału za jedno euro trzeba będzie dać 3,85 zł, na koniec roku 3,70 zł, pod koniec marca 2011 r. 3,60 zł.