Przed rokiem mediana stopy dywidendy wynosiła 5,3 proc., a obecnie jest to 5,7 proc. i to pomimo niezwykle udanego roku dla inwestorów korzystających z hossy na rynku akcji. Okazuje się jednak, że choć WIG wzrósł o 47,5 proc., to akurat akcje spółek dywidendowych i równocześnie obecnych na Catalyst nie spisały się równie dobrze (średnia stopa zwrotu do 38,9 proc., a mediana 35,4 proc.). Sprawia to wrażenie, jakby akcje właśnie tej grupy firm miały sporo do nadrobienia względem całego rynku akcji, na którym stopa dywidendy na koniec roku wyniosła 3,6 proc. (za gpw.pl), wobec 4,4 proc. rok wcześniej.
Korzystne środowisko
Stopy dywidend podlegają oczywiście wahaniom (np. związanym z przebiegiem notowań akcji), ale jakikolwiek punkt odniesienia przyjąć, w każdym okaże się, że względna średnia stopa dywidendy prezentuje się w tym roku korzystniej niż rok wcześniej. A to za sprawą obniżek stóp procentowych. Sześciomiesięczna stawka WIBOR, która może pełnić umowną rolę benchmarku, wynosi dziś 3,85 proc. i znalazła się o prawie 2 pkt proc. niżej niż rok wcześniej. Na tle WIBOR czy nawet stopy referencyjnej NBP (4,0 proc.) o oprocentowaniu depozytów nie wspominając, stopy dywidendy prezentują się po prostu atrakcyjniej niż przed rokiem. Jeśli skorzystamy ze średniej stopy dywidendy liczonej dla wszystkich spółek notowanych na GPW, zmiana sięgnęła z minus 1,4 pkt proc. do minus 0,25 pkt proc. (na niekorzyść stopy dywidendy). Jeśli punktem odniesienia ma być mediana stopy dywidendy dla spółek obecnych na GPW i Catalyst jednocześnie, z minus 0,5 pkt proc. zrobiło się 2,2 pkt proc. na plusie. Wynikałoby z tego, że również w tym roku warto stawiać na akcje, a szczególnie na akcje firm emitujących obligacje i wypłacających dywidendy.
Czytaj więcej
Mateusz Choromański został wybrany najlepszym maklerem instytucjonalnym w rankingu „Parkietu”. Do...
Ile zniosą inwestorzy?
Przed rokiem, rozważając tę samą kwestię, napisaliśmy, że średnia rentowność obligacji spółek dywidendowych spadnie w okolice 6,5 proc. (faktyczna średnia to 6,3 proc., a mediana to 6,5 proc.), a ceny akcji mogą rosnąć dyskontując spadek stóp procentowych i wzrost stopy dywidendy względem możliwych do uzyskania dochodów odsetkowych. Przypuszczenia te okazały się zdumiewająco trafne. Na ile ubiegłoroczny scenariusz ma szansę na powtórkę?
Stawki WIBOR już obecnie notowane są poniżej stopy referencyjnej NBP i zdołały zdyskontować nieco więcej niż jedną obniżkę stóp w 2026 r. Jeśli dojdzie do dwóch obniżek po 25 pkt bazowych (to scenariusz, w który „powszechnie” wierzą ekonomiści), WIBOR spadnie jeszcze o kilka-, kilkanaście punktów bazowych. Ten czynnik nie wpłynie istotnie na zmianę rentowności (bieżąca rentowność liczona przez nas uwzględnia bieżące stawki WIBOR w kolejnych okresach odsetkowych obligacji). Drugi czynnik, czyli kompresja marż, cały czas może oddziaływać na rynek, bo wciąż widoczna jest silna przewaga popytu nad wielkością emisji obligacji, niemniej także w tym przypadku widoczne są już ograniczenia. Już obecne marże są ściśnięte poniżej minimów sprzed dekady. W rezultacie wpływ tych czynników łącznie nie powinien przekroczyć 0,5 pkt proc. Innymi słowy, korzystne oddziaływanie rynku długu na rynek akcji niemal wyczerpało swój potencjał.