W 2023 r. wartość emisji korporacyjnych (z tego grona wykluczono emisje bankowe i spółek bankowych) wyniosła z kolei 15,8 mld zł, a rok wcześniej 7,7 mld zł, zaś w 2021 r. było to 16 mld zł. Wynik zanotowany w 2025 r. dokumentuje więc historię rynku z ostatnich lat - od załamania w 2022 r. wartość rynku wzrosła ponad dwukrotnie.
Czytaj więcej
Liczba inwestorów, którzy złożyli zapisy w szeroko dostępnych emisjach obligacji przeprowadzonych...
Mniej, ale więcej
Z biegiem lat spada natomiast liczba przeprowadzanych ofert. W 2021 r. było ich 378, w 2022 r. (załamanie rynku po wzroście inflacji i stóp procentowych) 288, w 2023 r. było ich 313, a w 2025 r. już tylko 241. A więc, mniej niż w najgorszym w tej dekadzie okresie dla rynku. Jednak warto też zauważyć, że liczba emisji przeprowadzanych w dwunastomiesięcznych interwałach stabilizowała się w 2025 r. w granicach 235-240 ofert. Być może jest to granica, poniżej której rynek już nie zejdzie, o ile oczywiście nie wydarzy się nic, co ponownie mogłoby odwrócić rynkowe nastroje o 180 stopni.
Tym razem niższy wolumen przy rekordowej wartości emisji to przejaw zdrowienia rynku. Za mniejszą liczbę emisji odpowiada wyparcie ofert o wartości do 10 mln zł. Statystyki z lat wcześniejszych potwierdzały, że emisje obligacji do 10 mln zł były tymi, które najczęściej notowały default, w szczytowym okresie nawet co czwarta złotówka nie wracała do inwestorów. Na drugim biegunie rośnie z kolei liczba emisji dużych, o wartości powyżej 500 mln zł. W samym IV kwartale Orlen pozyskał na polskim rynku 2 mld zł, KGHM 1,6 mld zł, a Pepco 600 mln zł. We wcześniejszych kwartałach inwestorów mobilizowały emisje sektora prywatnego - Allegro, Benefit Systems i Żabka pozyskały po 1 mld zł, a 700 mln zł pozyskał operator sieci Play. Tego rodzaju oferty oczywiście z naddatkiem pokrywały ubytek emisji o niewielkiej wartości.