W rezultacie średnia liczba inwestorów biorących udział w pojedynczej emisji wzrosła do blisko półtora tysiąca z niecałych 1080 rok wcześniej. Po wykluczeniu ze statystyk emisji listów zastawnych PKO BH (wzięło w niej udział 5,8 tys. inwestorów), średnia liczba inwestorów przypadających na jedną emisję wyniosłaby 1,23 tys. - nadal wyraźnie więcej niż rok wcześniej.
Czytaj więcej
Wartość emisji obligacji korporacyjnych przeprowadzonych na krajowym rynku przez zarejestrowanych...
A trzeba dodać, że wszystkie przeprowadzone w ub.r. prospektowe emisje obligacji zakończyły się powodzeniem. Tylko w trzech przypadkach zapisów nie redukowano, ale to z powodu rozpowszechnienia nowej metody zbierania zapisów. Emitenci nie określają - jak dawniej - ostatecznej kwoty o jaką się ubiegają, ale informują, że choć liczą na pozyskanie np. 50 mln zł, to w razie nadsubskrypcji mogą powiększyć wartość oferty nawet do np. 100 mln zł. Mimo upowszechnienia tego modelu, zazwyczaj emitenci i tak musieli redukować zapisy po powiększeniu ofert do maksymalnej wysokości. Niemniej, w rezultacie średnia przewaga popytu nad podażą w emisjach prospektowych statystycznie sięgnęła 1,8x, wobec 2,6x w 2024 r. Nie są to jednak lata w pełni porównywalne pod względem konstrukcji przeprowadzanych ofert.
Zatem choć średnia liczba inwestorów biorących udział w jednej emisji wzrosła, ostatecznie otrzymywali oni więcej obligacji, bo wzrosła też wartość pojedynczych emisji. Ceną za to udogodnienie okazał się dalszy spadek oferowanych marż doliczanych do WIBOR, choć nie było to już zjawisko tak dotkliwe jak w 2024 r. Ale też nie widać jeszcze końca tego trendu.