Dobra tegoroczna passa notowań dystrybutora zaawansowanego sprzętu medycznego zdaje się nie mieć końca. Podczas środowej sesji jego akcje zwyżkowały nawet o prawie 5 proc., czemu towarzyszył dużo wyższy niż zwykle obrót. Była to już dziesiąta wzrostowa sesja z rzędu. Przetasowania w akcjonariacie Synektika i wyjście z niego drugiego największego akcjonariusza Mariusza Książka nie zachwiały wiarą pozostałych inwestorów w spółkę. Po wiosennej korekcie akcje wróciły do łask, wyznaczając w ostatnich dniach nowy historyczny szczyt. W środę płacono za nie niemal 350 zł. Licząc tylko do początku 2026 r., zyskały już blisko 40 proc. Notowania spółki już od kilku lat poruszają się w trendzie wzrostowym, w ciągu ostatnich trzech lat cena akcji podniosła się niemal sześciokrotnie. Wycena giełdowa grupy sięga już blisko 3 mld zł. Co pcha w górę jej kurs?

Czytaj więcej

Dariusz Korecki, Synektik: Nowe rynki, wzrost wyników, wysoka dywidenda, może przejęcia

W środę na rynek trafiła najnowsza rekomendacja analityków Erste BM, którzy podnieśli cenę docelową akcji Synektika o 35 proc. do 385 zł. Na podobny krok dwa tygodnie wcześniej zdecydowali się analitycy East Value Research, którzy wycenili jej akcje na 381 zł wobec 295,2 zł poprzednio. Za spółką przemawiają poprawiające się wyniki, będące efektem dynamicznego rozwoju robotycznego biznesu spółki. Motorem wzrostu grupy są zarówno dynamicznie rosnące powtarzalne przychody, jak i wzrost sprzedaży sprzętu medycznego. Obserwowane przyspieszenie w przetargach związanych z wydatkowaniem środków z KPO oraz ekspansja sprzedaży na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, przekładają się na rosnący portfel zamówień na dostawę robotów da Vinci dla placówek medycznych.  Zdaniem Adriana Kowollika, analityka East Value Research, pierwszy i drugi kwartał 2025/26 były bardzo udane, a prognozy zarządu na cały rok finansowy 2025/26 są znacznie bardziej optymistyczne, niż przewidywał. – Firma korzysta znacząco z konieczności wykorzystania przez Polskę funduszy Unii Europejskiej na Odbudowę i Odporność do końca 2026 r. (z czego 18,3 mld zł na opiekę zdrowotną). Co więcej, kilka czynników powinno wspierać wzrost w nadchodzących latach – wskazuje w raporcie. Wśród nich wymienił rosnące przychody powtarzalne z istniejącej zainstalowanej bazy systemów da Vinci w Polsce, Czechach i Słowacji, pierwszy cykl wymiany robotów da Vinci sprzedanych w latach 2018-2019 prawdopodobnie na nowszy model da Vinci 5, który jest droższy niż poprzednia wersja 3, a także ekspansja na nowe rynki, w tym kraje bałtyckie (z całkowitym potencjałem rynku porównywalnym do Polski) i Ukrainę (populacja ok. 32 mln w porównaniu z 37 mln w Polsce). – Marże powinny pozostać silne, wspierane przez rosnący udział przychodów powtarzalnych (spodziewamy się, że osiągną ok. 43 proc. sprzedaży dystrybucyjnej w 2025/26). Jednocześnie długoterminowy potencjał dywidendowy Synektika powinien się poprawić po udanym wydzieleniu spółki Syn2Bio w kwietniu – podkreśla.

Czytaj więcej

Mariusz Książek wychodzi z inwestycji w Synektika

Warto przypomnieć, że w kwietniu została wydzielona ze struktur grupy Synektik spółka Syn2Bio, która zadebiutowała jako osobny podmiot na warszawskiej giełdzie. Do nowej spółki zostanie przeniesiona działalność związana z rozwojem kardioznacznika, będącego flagowym projektem badawczo-rozwojowym spółki. Decyzję tę zarząd tłumaczył odmiennym profilem ryzyka obu działalności, co mogło wpływać na postrzeganie Synektika. W przeciwieństwie do działalności badawczo-rozwojowej, która na obecnym etapie generuje niemałe koszty, główny biznes Synektika, związany m.in. dystrybucją i serwisem innowacyjnych urządzeń medycznych, w tym systemów robotycznych da Vinci, zapewnia stabilne przychody i zyski, które w ostatnich latach dynamicznie rosły.