Synektik jest dostawcą urządzeń medycznych, m.in. robotów chirurgicznych da Vinci, a także producentem radiofarmaceutyków. Firma od lat poprawia wyniki. Tak też było w I półroczu, które zakończyło się z końcem marca (spółka ma przesunięty rok obrotowy). Przychody ze sprzedaży r/r zwiększyły się o 35 proc. do 441 mln zł, a zysk netto z działalności kontynuowanej wzrósł o 50 proc. do 83 mln zł. Czy podobne dynamiki uda się utrzymać w drugim półroczu?

Patrząc na tempo wzrostu wyników, sam drugi kwartał był  dużo lepszy. W drugim kwartale dynamika sprzedaży wyniosła 71 proc., a dynamika zysku netto 113 proc. Bardzo optymistycznie patrzymy na możliwość kształtowania się wyników w kolejnych kwartałach. Na koniec marca mieliśmy zsumowaną wartość backlogu oraz tzw. aktywnych ofert, czyli tych, które zakładamy, że zamienią się w umowy w kolejnych trzech miesiącach na poziomie 280 mln zł. To kwota o 20 proc. wyższa niż rok temu. Wartość sprzedaży sprzętu medycznego stanowi około połowę naszej całkowitej sprzedaży. Przewidujemy, że drugie półrocze obecnego roku finansowego pod względem wyników będzie co najmniej tak dobre, a zakładam nawet, że będzie lepsze niż pierwsze.

Reklama
Reklama

Znacząco rosną też przychody powtarzalne spółki. W I półroczu zwiększyły się o 29 proc. Czy to tempo wzrostu też się utrzyma?

Zdecydowanie tak. Na przychody powtarzalne składa się, po pierwsze, sprzedaż różnego rodzaju materiałów zużywanych, instrumentów do systemów robotycznych. Wraz z rosnącą liczbą wykonywanych w szpitalach zabiegów robotami da Vinci rośnie popyt na te materiały. Przyjmujemy nie tylko w tym roku, ale w  długoletniej strategii rozwoju, że to będzie najszybciej rosnący segment naszej sprzedaży. Jesteśmy w stanie długoterminowo utrzymać tu dynamikę rzędu ponad 25 proc. Trzeba też zwrócić uwagę na wartość tych przychodów powtarzalnych. One już teraz osiągają poziom ok. 400 mln zł za ostatnie 12 miesięcy. Drugim źródłem przychodów powtarzalnych są kontrakty serwisowe urządzeń medycznych oraz rozwiązania informatyczne, które utrzymujemy najczęściej już w modelu 24/7.

Synektik jest wyłącznym dystrybutorem produktów koncernu Intuitive, dostawcą robotów da Vinci, w Polsce, Czechach, Słowacji, a od początku 2025 r. także na Litwie, Łotwie i w Estonii. Na początku tego roku umowa została rozszerzona o Ukrainę. Kiedy może być pierwsza sprzedaż w krajach bałtyckich? Kiedy pierwsze dostawy do szpitali ukraińskich? 

W krajach bałtyckich wkrótce. Już od kilku miesięcy oczekujemy na pozytywne rozstrzygnięcia, na możliwość zawarcia umowy i dostawy urządzeń. Mamy w tych krajach już w pełni przygotowany personel medyczny, są placówki, do których te systemy mają trafić. W każdym kraju trochę inaczej wyglądają uwarunkowania formalne wynikające z weryfikacji ogólnej procedury w ramach zamówień publicznych. Myślę, że sprzedaż pierwszych robotów w krajach bałtyckich będzie widoczna w przychodach obecnego roku obrotowego. Pierwsze instalacje na terenie Ukrainy spodziewamy się odnotować w kolejnym roku finansowym, który rozpocznie się w październiku.  

Czytaj więcej

Plan Synektika na zrobotyzowanie Ukrainy

Czy w Ukrainie Synektik zaczął już działać operacyjnie, buduje zespół, nawiązuje kontakty? 

Tak. Posiadamy już pierwsze zespoły sprzedaży i wsparcia klinicznego przyszłych operatorów do pracy z systemami robotycznymi. Do tej pory nasz partner nie był obecny na tym rynku. Trwa cały czas procedura związana z rejestracją produktów. Powinna się zakończyć na przełomie września i października. Wtedy będziemy mogli ruszyć z pełną działalnością operacyjną. Ukraina walczy z agresorem, sytuacja jest napięta. Patrzymy na Ukrainę nie w perspektywie kwartałów, ale kolejnych lat. Start z dostawą rozwiązań robotycznych da Vinci to będzie pierwszy krok. Ale tak jak na innych rynkach, zamierzamy później rozbudowywać tam portfolio produktów.

Jaki potencjał mają te nowe rynki, jeśli chodzi o sprzedaż i instalację systemów robotycznych da Vinci?

Jeżeli weźmiemy pod uwagę populację to Litwa, Łotwa, Estonia i Ukraina sumarycznie są trochę większe niż rynek w Polsce. Obecnie mamy w Polsce zainstalowanych blisko 100 systemów robotycznych, a przewidujemy, że jesteśmy dopiero w połowie nasycenia. Na tych nowych rynkach możemy mówić o instalacji kilkudziesięciu systemów. Jeśli chodzi o perspektywę robotyki chirurgicznej to jesteśmy bardzo optymistyczni. Zaawansowane technologie robotyczne, robotyka w farmacji, rozwiązania AI, czy inne oparte o informatyzację są swego rodzaju lekiem na strukturalne problemy dotyczące rynku ochrony zdrowia.

Rosnąca sprzedaż spółki, nowe kontrakty na dostawy sprzętu były napędzane wydawaniem środków z KPO. Jakie są perspektywy, gdy spojrzymy na finansowanie robotyzacji, cyfryzacji służby zdrowia?

Na robotyzację w KPO są różne programy. Największy jest  przeznaczony dla onkologii. Następny program pod względem wartości przeznaczony dla sieci kardiologicznej i trzeci dla cyfryzacji, czyli informatyzacji. Ten związany z onkologią z naszego punktu widzenia jest już w dużym stopniu skonsumowany i zostanie rozliczony 30 czerwca. Programy związane z realizacją Krajowej Sieci Kardiologicznej, jak i informatyzacją zostaną rozliczone z końcem naszego roku finansowego. Więc realny wpływ KPO w największym stopniu będzie widoczny w wynikach i wielkości sprzedaży w drugim półroczu tego roku finansowego. Jeżeli popatrzymy na finansowanie w dłuższym horyzoncie, to jest Fundusz Medyczny, który również dysponuje budżetem na poziomie kilku miliardów złotych. Jest bardzo wiele projektów opartych o środki tzw. ministerialne. To finansowanie jest. Będzie nowa perspektywa unijna, gdzie duża część środków będzie przeznaczona na aspekty związane ze zbrojeniem, z bezpieczeństwem, do którego również należy zaklasyfikować służbę zdrowia jako filar związany z bezpieczeństwem w przypadku sytuacji o charakterze kryzysowym.

W marcu Synektik sfinalizował wydzielenie części biznesu, aktywów związanych z kardioznacznikiem, projektem badawczym, do nowej spółki Syn2bio. Ta od ponad dwóch miesięcy jest notowana na GPW. Czy to wydzielenie poprawi waszą rentowność, będzie miało wpływ na potencjał dywidendowy? Patrząc na rosnące notowania Synektika i Syn2bio widać, że wydzielenie uwolniło dodatkową wartość…

Czytaj więcej

Syn2bio już na giełdzie. Kurs szuka równowagi

U podłoża decyzji dotyczącej podziału leżało kilka strategicznych czynników, które braliśmy pod uwagę. Po pierwsze, projekt kardioznacznika, który został przeniesiony do Syn2bio, nigdy nie doczekał się swojej fair market value. Wyceny z poziomu inwestycyjnego, potencjału, jak i oczywiście czynników ryzyka. To jest całkowicie inny biznes niż ten, który prowadzi Synektik. Na dzień dzisiejszy jego oddzielna ewaluacja jest zdecydowanie wyższa niż hipotetyczna część przypisywana wcześniej do wyceny Synektika. Więc pierwszy z naszych celów został osiągnięty. Dokonując podziału chcieliśmy też ściągnąć ciężar dalszego finansowania projektu kardioznacznika z Synektika, teraz odpowiada za to niezależna spółka Syn2bio. Dzięki temu zwiększyliśmy potencjał dywidendowy Synektika. Porównując teraz kursy akcji obu spółek, po tych ponad dwóch miesiącach od startu notowań Syn2bio, to suma wycen jest o ponad 20 proc. wyższa od wyceny Synektika przed podziałem. Dzisiejsza wycena rynkowa samego Synektika jest wyższa od tej sprzed podziału. Ten podział powinien być więc oceniany pozytywnie.

Ostatnia dywidenda była rekordowa. Synektik wypłacił ponad 10 zł na akcję. Czy podobnej dywidendy można oczekiwać za ten rok obrotowy?

Ostateczna decyzja należy do akcjonariuszy. Zarząd oczywiście będzie przedstawiał rekomendację co do wysokości dywidendy. Mogę powiedzieć tylko, że będziemy rekomendowali wypłatę wysokiej dywidendy. Biznes, który prowadzimy w tej części dotyczącej sprzedaży urządzeń oraz działalności usługowej, nie wymaga dużych kapitałów. Ale chcemy też zostawić część środków w spółce. Chcąc utrzymać wysoką dynamikę wzrostu, poszukujemy nowych produktów, możliwości ekspansji geograficznej i nie wykluczamy, że w niektórych przypadkach może to oznaczać wejście w obszar akwizycji. Na takie potencjalne przejęcia chcemy być przygotowani. Nasz bilans jest całkowicie bezpieczny. Praktycznie nie mamy długoterminowego długu. Mamy też wysoką możliwość lewarowania potencjalnej transakcji.

Jakiego rodzaju firmami jesteście zainteresowani?

Interesują nas firmy, które mają własne produkty, np. w segmencie radiofarmacji czy w rozwiązaniach informatycznych. Analizujemy podmioty, które działają nie tylko w tej samej branży, ale dla których zbudowane struktury sprzedażowe bądź operacyjne możemy zlewarować. Czyli możemy wykorzystać, bo jesteśmy u tego samego odbiorcy. Możemy poszerzyć albo obszar diagnostyki w przypadku onkologii, albo obszar rehabilitacji już po odbytej terapii. Obecnie w głównej mierze sprzedajemy urządzenia służące terapii onkologicznej. Zainwestujemy w podmioty działające na rynku, nie startupy. W Polsce są firmy, które mogą nas zainteresować, ale patrzymy też na Europę. To wstępne analizy, trudno mówić o szczegółach.

Książek Holding w ostatnich dniach w transakcji ABB sprzedał ponad 16 proc. akcji Synektika. Czy wyjście tego akcjonariusza i pojawienie się nowych wpłynie na strategię, na biznes spółki?

Ten akcjonariusz miał charakter inwestora finansowego, pasywnego, który wspomagał zarząd w wielu obszarach decyzyjnych i strategicznych. Jego wyjście z Synektika nie ma jednak żadnego związku z dalszym rozwojem spółki. To nie my prowadziliśmy tę ofertę sprzedaży akcji i nie wiemy kto je kupił. Od dłuższego czasu widzimy coraz większe zainteresowanie firmą wśród inwestorów zagranicznych. To są mniejsze albo duże fundusze inwestycyjne, nie tylko działające na rynkach w Europie. Mamy duże grono inwestorów z Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, a nawet z Singapuru. To są inwestorzy o długoterminowym profilu, którzy nie tyle patrzą na zmianę wartości spółki w ostatnich latach, ile oceniają dzisiejszą wycenę firmy w stosunku do jej potencjału. A ten potencjał jest określany w perspektywie minimum trzech, a najczęściej pięciu lat. I z tego poziomu uważają spółkę za atrakcyjną. I wiem, że tego rodzaju inwestorzy pojawiali się w tej ofercie.

Czytaj więcej

Mariusz Książek wychodzi z inwestycji w Synektika

Synektik jest jednym z liderów hossy na GPW. Od początku 2023 r. kurs akcji wzrósł o ponad 900 proc. Biorąc pod uwagę horyzont kilkuletni, widzi pan potencjał do dalszego wzrostu wyceny?

Jestem skrajnym fundamentalistą. Analizuję jaką gotówkę przynosi firma, jaką ma stopę zwrotu z kapitału, jaką ma rentowność. Jeżeli popatrzymy na te parametry, na szacunki zarządu, które w ostatnich latach się sprawdzały, albo nawet były ostatecznie lepsze od oczekiwań rynku, to wierzę, że mamy jeszcze dalszy potencjał wzrostu. Nie uważam, żeby obecnie rynkowe wskaźniki wyceny były wysokie. Potencjał wzrostu zarówno wartości spółki, jak i jej możliwości również uczestniczenia w podziale zysku jak najbardziej istnieje.