Wtorkowa poprawa atmosfery inwestycyjnej prysła na otwarciu równie szybko, jak się pojawiła. Przyczyniła się do tego głównie sytuacja na amerykańskim rynku. Zarówno niekorzystna ocena decyzji Fed, jak i ogłoszone dane o inflacji połączone z pogarszającą się sytuacją techniczną większości indeksów giełd zachodnich nie wróżą na razie za oceanem nic dobrego. Z drugiej strony wzrosty zostały powstrzymane w pobliżu 1413 punktów dla WIG20, a więc w okolicach górnego ograniczenia luki bessy, która tym samym pozostaje ważnym wyznacznikiem dla dalszych potencjalnych wzrostów. Pomimo jednak tak niesprzyjającej światowej aury nasz parkiet pokazuje siłę, czego odzwierciedleniem było zachowanie rynku po ?panice? na otwarciu i skonsumowaniu niekorzystnej inflacji w USA. Chociaż bez tak spektakularnych wzrostów jak we wtorek strona popytowa jest widoczna, a rynek wyraźnie nie chce już spadać, choć pozostaje nadal bardzo nerwowy. Inwestorzy zapewne liczą na szybką decyzję Rady Polityki Pieniężnej obniżającą stopy procentowe i już ją dyskontują. Pomimo wszystkich negatywnych czynników występujących w polskiej gospodarce, ich wpływ jest już z pewnością w cenach akcji. Pamiętać także należy, że we wtorek luka bessy co prawda nie na koniec sesji, ale jednak została zamknięta i choć w pierwszym dniu jeszcze jej trzeba pamiętać, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, następne dni powinny być bardzo interesujące i wzrostowy scenariusz także należy wziąć pod uwagę.
Rafał
Myśliński
DM PENETRATOR