W mijającym tygodniu WIG bezskutecznie próbował przełamać ważny opór na poziomie około 14 900 pkt. Bariera ta składa się z dołka z 13 października i luki bessy z 12 marca. Na wykresie dziennym próba ta zakończyła się utworzeniem negatywnej formacji spadającej gwiazdy. Oprócz niej pojawiła się formacja klina zwyżkującego. Jest ona dobrze widoczna zwłaszcza na wykresie liniowym. Oba te sygnały świadczą o słabości rynku i prawdopodobnie zapowiadają zakończenie wzrostowej korekty. Mogłoby to pociągnąć za sobą testowanie dołka z 14 marca. Wynik tego testu byłby bardzo ważny. Najbardziej optymistyczny wariant, to nieznaczne przekroczenie wspomnianego dołka i szybki powrót powyżej niego (naruszenie wsparcia).
W dłuższym horyzoncie czasowym sytuacja zaczyna się trochę poprawiać. Dwa tygodnie temu na wykresie tygodniowym pojawił się młot. Ostatnie wzrosty spowodowały też pojawienie się pozytywnych dywergencji na dziennym MACD i RSI pomiędzy dołkami z 13 października i 14 marca. Nie można tego uznać za bezpośredni sygnał zakończenia trwającej od roku bessy, a tylko za oznakę stopniowego wyczerpywania się potencjału spadkowego. Potencjał ten był jednak na tyle duży, że jego wyczerpywanie się może być długotrwałym procesem. Podobnie było z ostatnią hossą. Pierwsze oznaki osłabienia pojawiły się w grudniu 1999 r., a szczyt uformował się dopiero w marcu 2000 r.
Marcin
Lachowski
Wydział