Te liczby pokazują nie tylko wzrost zagrożeń, ale przede wszystkim ich masowy i zautomatyzowany charakter. Cyberoszustwa coraz rzadziej są dziełem pojedynczych sprawców, a częściej stoją za nimi zorganizowane grupy działające według powtarzalnych schematów.
Zmiana ta znajduje odzwierciedlenie w nastrojach konsumentów. Jak wynika z badania „Portfele Polaków u progu 2026 r. – oszczędności i obawy”, przeprowadzonego na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów, 28 proc. respondentów wskazuje ryzyko utraty pieniędzy w wyniku cyberoszustw jako jedno z największych zagrożeń dla swoich finansów. To więcej niż obawa przed brakiem oszczędności (25 proc.) czy utratą pracy lub spadkiem dochodów (22 proc.). Wyżej na liście lęków znajdują się jedynie inflacja (57 proc.) oraz niespodziewane duże wydatki, takie jak koszty leczenia czy remontu (47 proc.).
Czytaj więcej
Stopa oszczędności osobistych w USA spadła o 0,2 pkt proc. w listopadzie 2025 r. do 3,5 proc., na...
Prognozy na 2026 r. wskazują, że cyberprzestępcy będą nadal korzystać z dobrze znanych metod, takich jak fałszywe SMS-y czy e-maile, ale coraz częściej łączyć je z narzędziami opartymi na sztucznej inteligencji. Spoofing numerów telefonów, manipulacja głosem oraz deepfake’i sprawiają, że granica między autentycznym kontaktem a próbą oszustwa staje się coraz trudniejsza do rozpoznania. Koszt przeprowadzenia ataku spada, a jego potencjalny zasięg rośnie.