Patrząc na to, co działo się w nocy (a utrzymało się o poranku) na rynku metali szlachetnych stosunkowo łatwo można było przewidzieć, jak zacznie się czwartkowa sesja na GPW. Kolejne mocne cofnięcie metali szlachetnych, a przede wszystkim srebra, sprawiło, że znów pod presją sprzedających znalazły się papiery KGHM, a to z kolei jest kłopotem dla indeksu WIG20. W efekcie nasz główny wskaźnik rozpoczął dzień na minusie, a po godzinie handlu spadał o ponad 1 proc. Kolor czerwony dominuje od rana także w obszarze średnich i małych spółek. mWIG40 po godzinie tracił około 0,7 proc., a sWIG80 spadał o 1 proc.
Jakby „problemów” ze srebrem było mało, to wczoraj życia znów nie ułatwili nam Amerykanie. Nasdaq stracił wczoraj 1,5 proc., a S&P 500 zaliczył zniżkę o 0,5 proc. – Podczas środowej sesji na Wall Street panował strach, który pogłębił przeceny w segmencie tech. Nasdaq Composite, po silnych spadkach w pierwszej połowie sesji, zakończył dzień słabszy o 1,51 proc. Warto zwrócić uwagę na silnie przeceniające się spółki, takie jak AMD (-17,31 proc.) AppLovin (-16,11 proc.) oraz Micron (-9,46 proc.) Bez wątpienia najważniejszym raportem, na który czekali inwestorzy, była publikacja wyników Alphabetu. Spółka pokazała rezultaty wyraźnie lepsze od oczekiwań - przychody w IV kwartale wzrosły do 113,8 mld USD (+18 proc. r/r) a zysk netto zwiększył się o 30 proc. głównie dzięki bardzo silnemu wzrostowi Google Cloud (+48 proc.) oraz solidnym wynikom wyszukiwarki i YouTube. Mimo to rynek zareagował chłodno, ponieważ Alphabet zapowiedział rekordowe nakłady inwestycyjne na 2026 r. w wysokości 175-185 mld USD znacząco powyżej oczekiwań Wall Street. Spółka argumentuje, że agresywne inwestycje w AI, centra danych i infrastrukturę chmurową są konieczne, by obsłużyć rosnący popyt i utrzymać przewagę technologiczną. Inwestorzy pozostają jednak ostrożni, obawiając się krótkoterminowej presji na przepływy pieniężne oraz zwrotu z tak dużej skali wydatków – komentuje amerykańskie wydarzenia rynkowe Michał Poleszczuk z DI Xelion.
Czytaj więcej
Po niezapomnianym styczniu eksperci liczą na nieco spokojniejszy miesiąc. Wiara w podtrzymanie do...
Srebro znów ostro w dół
Kolor czerwony zawitał także na rynki azjatyckie, a największy zjazd zanotował Kospi, który stracił prawie 4 proc. Trzeba jednak pamiętać, że Kospi ma za sobą kapitalny początek roku, a eksperci sygnalizowali, że rynkowi temu należy się korekta.
Tak jak to zostało wspomniane na początku, znów dużo dzieje się na rynku metali szlachetnych. Srebro po godz. 10 traciło ponad 10 proc. i znów było poniżej 79 USD za uncję. Taniało też złoto, chociaż w tym przypadku ruch był zdecydowanie mniejszy, bo wynosił niecałe 2 proc. Cena złota spadła jednak poniżej 4900 USD.