Reklama

Zapatrzeni...

Publikacja: 18.04.2001 17:51

Rynek poprzez dynamiczny wzrost pokazał wiarę i chęć zarabiania pieniędzy. Zanotowaliśmy całkiem imponujące osiągnięcia, choć reakcja naszej giełdy jest kopią sytuacji za Wielką Wodą. Najmocniej zareagował sektor technologiczny ? wzrost o około 6%. Lokomotywy pociągnęły trochę słabiej, ale są przecież mniej mobilne i cięższe, więc i tak nieźle ? WIG20 wzrósł o 4,5%. Interesujący również jest wzrost obrotów do prawie 300 mln zł. Nie zdarza się to ostatnio codziennie. Nasdaq, w momencie zakończenia sesji w Warszawie, pokazywał wzrost na poziomie ok. +7%. W Japonii w środę dało się zauważyć optymizm na poziomie wyższym niż w poprzednim dniu o ok. 4,4%.

A to, że patrzymy, na reakcji rynków zagraniczych trudno negować. W końcu jeśli kilkadziesiąt razy większa społeczność wyraża pewien pogląd, to zakładam, że jednak istnieje pewne prawdopodobieństwo, że może się mylić mniej niż my.

Niemniej jednak nie wierzę w metamorfozy. Na trwałe zmiany potrzeba nieco czasu. Tylko motyl przeobraża się, w ciągu krótkiego czasu, z niezbyt atrakcyjnej gąsienicy. Ale ?krótkiego? dla nas. Jednak gdyby przyjrzeć się dokładniej i porównać ten okres do długości jego życia, to zajmuje mu to niezwykle (i ?nieatrakcyjnie?) dużo czasu.

Oczywiście, zarobić zawsze można. W drugim kwartale, podobnie jak i w poprzednich, na pewno znajdą się spółki, które przyniosą ich akcjonariuszom satysfakcjonujący zysk. Problem tylko ? które z nich to te właściwe. Najbliższe miesiące to dobry okres dla day-traderów. Oni mają szanse zarabiać. Inni powinni jeszcze nieco odpocząć.

Wiesław Brzykcy

Reklama
Reklama

Internet Investment Fund SA

członek Zarządu ZMiD

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama