Optymizmu jest coraz więcej. Obroniona strefa wsparcia dla WIG20 zlokalizowana nieco powyżej 1400 punktów i zdecydowane od niej odbicie wskazują, że poziom 1500 powinien zostać osiągnięty bez większych problemów. Być może stanie się to już w czwartek, choć skala środowych wzrostów powinna skłonić inwestorów do chwili refleksji. Wiadomo, że korekty muszą występować, a realizacja pokaźnych zysków w tak krótkim czasie będzie bardzo silną pokusą. Inna sprawa, że popyt, jaki ujawnił się na naszych blue chipach (vide PKN czy Prokom) raczej nie pochodzi od drobnych ciułaczy. Również dynamika zwyżki zdaje się sugerować, że najbliższe opory padną po krótkiej walce. Wydaje się, że przy braku solidnych zagrożeń z giełd zachodnich prawdziwa walka popytu z podażą wystąpi dopiero przy górnym ograniczeniu trendu spadkowego, które przebiega obecnie na poziomie około 1640 punktów. Dotychczasowy wzrost został zrobiony głównie dzięki spółkom sektora TMT. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, iż w przypadku kontynuacji pozytywnej tendencji właśnie te walory będą liderami wzrostów. OFE pokazały już w grudniu, że pojęcie ?window dressing? nie jest im obce, nawet wbrew całemu światu, a spółki technologiczne są zdecydowanie najwdzięczniejszym materiałem do takich operacji. Jest to ważne zwłaszcza w kontekście mającej nastąpić na koniec drugiego kwartału weryfikacji dwuletniej działalności funduszy emerytalnych.

Paweł Hryniewicki

DM PENETRATOR