Z pewnością niewielu inwestorów spodziewało się tak znacznych spadków między świętami, chociaż zapewne większość przewidziała spadek aktywności. Pogoda także nie sprzyjała parkietowi i najwyraźniej na giełdzie pozostali w większości posiadacze akcji, popytu bowiem nie było widać, pomimo coraz atrakcyjniejszych cen. Środa nie wniosła nic nowego do sennego obrazu jaki pozostał po poniedziałkowych notowaniach, a równoważenie Computerlandu na dolnych widełkach świadczy o płynności rynku w ostatnich dniach.
W zasadzie sesja ta była kontynuacją poniedziałku, co najwyraźniej widać było na walorach Elektrimu, czy PKNu, które po niekorzystnych informacjach taniejąc ciągnęły indeksy do niepokojących poziomów. W tym kontekście spadek WIG20 poniżej poziomu 1450 punktów z technicznego punktu widzenia stanowi niepokojący sygnał i nakazuje ostrożność. Tak znaczna przecena walorów powinna jednak skłonić inwestorów do zakupów, szczególnie tych drobnych, ponieważ naprawdę dużych pakietów nie sposób było kupić. Wyraźnie jednak giełdowi gracze byli zdezorientowani takim przebiegiem wypadków i pomimo korzystnej sytuacji za oceanem i brakiem zagrożeń przynajmniej z tej strony, wstrzymywali się z zajmowaniem pozycji. Sesja środowa przyniosła jednak wzrost obrotów i chociaż na pierwszy rzut oka była równie senna jak poniedziałkowa widać było, ze na rynku coś drgnęło. Dopiero jednak przyszły tydzień rozstrzygnie czy ostatnie wzrosty to tylko korekta, czy rzeczywiście trend spadkowy został przełamany, być może w tym rozstrzygnięciu pomogą zgodne z oczekiwaniami dane o deficycie obrotów bieżących.
Rafał Myśliński
makler DM PENETRATOR SA