Wtorkowa sesja przebiegała pod dyktando podaży, co spowodowało powstanie długiej czarnej świecy. W poprzednim tygodniu mieliśmy do czynienia z kilkoma negatywnymi dla byków sygnałami. Przede wszystkim zostało przebite wsparcie na poziomie 1500 punktów, co było ewidentnym sygnałem otwarcia krótkich pozycji. Kolejne z nich to przecięcie przez wskaźniki bardziej średnioterminowe, takie jak MACD i KST, swoich średnich. Na wtorkowej sesji bykom nie udało się obronić bardzo istotnego poziomu wsparcia na wysokości 1435?1440 punktów, które stanowią lokalne dno z 17 kwietnia oraz minima z ostatnich dwóch sesji.
Nie ulega wątpliwości, że rynek po kilku dniach dość szybkiego spadku jest wyprzedany i można liczyć się z tym, że pomimo słabości kontraktów, jakiś impuls z zewnątrz będzie w stanie doprowadzić do korekty wzrostowej. Czy jednak w obecnej sytuacji warto zamykać wcześniej otwarte pozycje? Myślę, że nie ma powodów do takiego zachowania. Natomiast walkę z trendem i otwieranie długich zdecydowanie odradzam.
Piotr Zrobek