Wczorajsza spadkowa sesja na GPW w Warszawie przebiegała pod znakiem oczekiwania na dane o kwietniowej inflacji oraz obserwacji reakcji rynków zagranicznych w ostatnich godzinach przed posiedzeniem FED?u. Aktywność inwestorów była niska, wartość obrotów akcjami spółek WIG?u 20 nie przekroczyła wczoraj 150 mln zł i była najniższa od sześciu sesji. Zarówno opublikowane przez GUS dane o kwietniowej inflacji jak i decyzja FED?u o kolejnej obniżce stów procentowych były zgodne z powszechnymi przewidywaniami. Bezpośredni wpływ tych dwóch czynników na nasz rynek będzie więc znikomy. Istotniejsze będą konsekwencje pośrednie. Oczekiwany wzrost inflacji w kwietniu o 0,8% i wzrost do 6,6% z 6,25 w ujęciu rocznym zwiększa prawdopodobieństwo utrzymania obecnej polityki monetarnej RPP NBP i pozostawienia bez zamian stóp procentowych NBP bez zmiana na majowym posiedzeniu RPP. Wczorajsza wypowiedź byłej prezes NBP Hanny Gronkiewicz Waltz wyraża takie stanowisko, należy uznać że może być ona ważnym sygnałem dla rynku. Bardzo prawdopodobne utrzymanie stóp procentowych NBP na niezmienionym poziomie nadal będzie wpływać na siłę złotego w relacji do walut obcych co nie będzie sprzyjało napływowi środków na rynek akcji od inwestorów zagranicznych. Obniżka przez FED o 50 b.p. stóp procentowych była zgodna z oczekiwaniami i nie wpłynęła na rynki akcji w USA. Zapowiedzi dalszych redukcji stów w przyszłości jeżeli będzie tego wymagał stan gospodarki USA należy interpretować negatywnie. Świadczą one o powadze sytuacji. W horyzoncie średnioterminowym rynki USA nie dadzą więc najprawdopodobniej impulsów do wzrostów innym rynkom akcji w tym również GPW.
Na dzisiejszej sesji należy oczekiwać spadków.