Ubiegły rok w biznesie skroplonego gazu ziemnego (LNG) okazał się dla grupy Orlen rekordowy. Do terminalu w Świnoujściu dostarczono 81 ładunków, czyli o 20 więcej niż w 2024 r. Łączny wolumen sprowadzonego surowca wyniósł niemal 6 mln ton i tym samym wzrósł o 30 proc.
Czytaj więcej
Orlen przewiduje, że w wynikach za czwarty kwartał 2025 r. dokona odpisu aktualizującego wartość aktywów o łącznej wysokości 2,5 mld zł i głównie b...
Orlen najwięcej LNG importował z USA i Kataru
Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu, przekonuje w komunikacie prasowym, że koncern po raz kolejny udowodnił, że bezpieczeństwo energetyczne jest jednym z fundamentów podejmowanych działań. „Naszym celem jest zabezpieczenie dostaw surowca dla odbiorców w kraju i za granicą. Dzięki kompetencjom na rynku LNG i dobrej współpracy z partnerami jesteśmy w stanie skutecznie reagować na potrzeby klientów, wzmacniając stabilność energetyczną regionu i budując pozycję Orlenu jako kluczowego gracza na rynku gazu w Europie Środkowo-Wschodniej”– twierdzi Fąfara.
Spółka zauważa, że kluczowe znaczenie dla regionalnego rynku LNG miała rozbudowa terminalu w Świnoujściu, zakończona pod koniec 2024 r. Dzięki temu jego przepustowość wzrosła do 8,3 mld m sześc. z 6,2 mld m sześc. Co równie ważne, terminal był wykorzystywany niemal w 100 proc.
W ubiegłym roku najwięcej dostaw LNG do Świnoujścia zrealizowano z USA (62 ładunki) oraz z Kataru (17 transportów). Pojedyncze statki przypłynęły do nas z Trynidadu i Tobago oraz Senegalu. Zdecydowaną większość dostaw Orlen wykonywał na podstawie kontraktów długoterminowych. Ich uzupełnieniem były zakupy na rynku spot (około 1/3 całego dostarczanego wolumenu). Spółka przekonuje, że takie podejście zwiększa elastyczność i ogranicza ryzyka po stronie dostaw.
Poza tym płocki koncern po raz pierwszy w ubiegłym roku realizował dostawy do Japonii, Turcji, Wielkiej Brytanii i Egiptu.
Czytaj więcej
Od ponad roku walory koncernu są w mocnym trendzie wzrostowym. Ich notowaniom sprzyjają wysokie ceny gazu i ropy. W efekcie można oczekiwać dużych...
Orlen będzie importował więcej LNG
Orlen coraz częściej importuje skroplony gaz za pomocą własnej floty. W ubiegłym roku jego statki obsłużyły 12 dostaw do Świnoujścia o łącznym wolumenie około 782 tys. ton LNG. Dla porównania, w 2024 r. własnymi gazowcami zrealizował tylko dwie dostawy o wolumenie około 140 tys. ton.
Spółka przypomina, że do jej floty dołączyły w marcu 2025 r. dwa nowe gazowce. Jednostki o nazwach Józef Piłsudski i Ignacy Jan Paderewski to najnowocześniejsze tego typu statki na świecie, zbudowane przez Hyundai Heavy Industries. Tym samym flota koncernu liczy dziś sześć statków. W tym roku ma być powiększona o dwie kolejne jednostki.
Za kilka lat wzrosną też możliwości regazyfikacji LNG dostarczanego do Polski. Będzie to możliwe wraz z zakończeniem budowy drugiego polskiego gazoportu, a dokładniej pływającego terminalu FSRU w Zatoce Gdańskiej. Grupa Orlen zarezerwowała w nim pełne moce regazyfikacyjne na poziomie 6,1 mld m sześc. rocznie. W efekcie, po uruchomieniu FSRU łączna przepustowość krajowej infrastruktury LNG wzrośnie do około 14 mld m sześc. rocznie.
Niedawno państwowy Gaz-System, do którego należy terminal LNG w Świnoujściu i który jest odpowiedzialny za inwestycję w Zatoce Gdańskiej, potwierdził, że dostawa jednostki FSRU do Polski powinna nastąpić w IV kwartale 2027 r. Z kolei oddanie terminalu do eksploatacji planowane jest w I półroczu 2028 r.