Sporym niedosytem kończą się dzisiejsze notowania. Może jeszcze wczoraj 1% zwyżka byłaby zadowalająca, ale po wyraźnych zwyżkach w USA i początku notowań apetyty zostały rozbudzone i nie zostały zaspokojone. Obroty w drugiej części sesji wróciły do poziomu notowanego w ostatnich dniach, ale w sumie i tak mają dużą wartość przekraczającą 300 mln zł.
Z technicznego punktu widzenia dzisiejszy wzrost niczego nie zmienia. Nadal nie przełamana pozostaje linia krótkoterminowego trendu spadkowego, która prawdopodobnie jest kluczem do rozszyfrowania zagadki, w którą stronę podąży rynek w najbliższym czasie.
Potwierdza się, że bez obecności zagranicznego kapitału nawet duże zwyżki na zagranicznych rynkach nie znajdują przełożenia na to, co dzieje się u nas. Nieco zastanawiający jest dość nagły przyrost obrotów na dzisiejszej sesji, ale tak naprawdę ostateczna interpretacja tego faktu będzie możliwa dopiero jutro, kiedy możliwa już stanie się już ocena tego, czy było to ?zebranie? papierów, czy dobra okazja do skrócenia pozycji po atrakcyjnych cenach.
Dzisiejsza świeca niewiele nam mówi o perspektywach na przyszłość. Z wykresu minutowego widać, iż po podniesieniu rynku na wyższy poziom panowała prawie idealna równowaga i żadna ze stron nie potrafiła uzyskać bardziej wyraźnej przewagi. Biorąc jednak pod uwagę to, że wysokie obroty wystąpiły na wzrostach, a wczoraj rynek obronił wstępną linię trendu, można założyć, iż nadal dużą szansę na realizację ma wariant wzrostowy.
Otwarcie amerykańskich rynków przyniosło kontynuację wczorajszych zwyżek, które znalazły dobre podłoże w informacji o spadku podań o zasiłek od osób ubiegających się o niego pierwszy raz, co jest rezultatem lepszym od oczekiwań analityków.