Reklama

Szukanie dna

Publikacja: 20.06.2001 18:32

Lekkie odreagowanie na zamknięciu wtorkowej sesji spowodowane głównie znacznymi wzrostami za oceanem prysło równie szybko, jak się pojawiło. Zamkniecie na giełdzie w Nowym Jorku oraz spadające indeksy giełd europejskich nie pozostawiły inwestorom złudzeń co do przebiegu sesji. Tak więc dochodzące z niemal każdej strony negatywne informacje w dalszym ciągu spychały indeksy w dół, przy coraz mniejszej aktywności inwestorów. Na uwagę zasługuje Optimus, który od kilku sesji zachowuje się zdecydowanie lepiej od rynku, a na przeciwległym biegunie Stalexport, którego walory w panice wyprzedają kolejni akcjonariusze.

W dalszym ciągu nie widać możliwości przełamania silnego trendu spadkowego a nawet szansy na korektę, której zasięg powinien spowodować powrót WIG20 do poziomu 1300 punktów. Jednak aby tak się stało, musi pojawić się czynnik, który byłby w stanie przywrócić nadzieję na poprawę sytuacji jeszcze przed wakacjami.

Po ostatnich danych o deficycie budżetowym, z których jasno wynika konieczność nowelizacji ustawy budżetowej lub w najlepszym wypadku znacznych cięć, mało prawdopodobne wydaje się, aby ten impuls miał pochodzić od Rady Polityki Pieniężnej obniżającej stopy procentowe.

Trzeba przy tym pamiętać, że jeszcze w tym roku czeka kilka dużych ofert prywatyzacyjnych, które będą ściągać z rynku resztę gotówki. Patrząc na problemy budżetu, nie wątpię, że emisje te zostaną przeprowadzone, jednak czy w takiej sytuacji rynkowej można sprzedać szybko i dobrze? Trochę szkoda, że zeszłoroczna hossa nie została wykorzystana przez Skarb Państwa do zasilenia warszawskiego parkietu nowymi firmami i emisjami.

Rafał Myśliński

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama