Sytuacja na rynku nie uległa zmianie od ostatniego komentarza. WIG20 w dalszym ciągu balansuje na krawędzi 1260 pkt., choć przejściowo spadł poniżej tej wartości. Było to wynikiem gwałtownej zniżki akcji Optimusa, który osiągnął w pewnej chwili poziom 44 zł wobec notowań grubo powyżej 46 zł. To kolejny przykład na to, że przy obecnej płynności i wielkości ofert kupna na poszczególnych spółkach zamknięcie większej pozycji doprowadza do silnego spadku, po czym kurs wraca do wcześniejszego poziomu. Trudno oprzeć się wrażeniu, iż to cecha charakterystyczna dla wyczerpywania się siły trendu spadkowego.
Po ostatniej serii wzrostów na światowych giełdach dziś mamy do czynienia z ochłodzeniem klimatu. Ale nie oznacza to bynajmniej silniejszej korekty. Ta wystąpiła na początku notowań, ale dosyć szybko straty zostały odrobione. W sumie niewielkie zyski notują giełdy w Paryżu i Londynie, blisko piątkowego zamknięcia znajduje się DAX.
Kontrakty na amerykańskie indeksy po wcześniejszych wyraźnych wzrostach obecnie znacznie je zredukowały. Dziś o 16.00 poznamy wielkość indeksu NAPM, obrazującego poziom aktywności przemysłowej i można się spodziewać, iż jego poziom w znacznym stopniu zadecyduje o przebiegu notowań. Publikacja danych o dochodach osobistych i wydatkach konsumenckich były bardzo bliskie oczekiwań analityków, więc nie powinny mieć większego znaczenia dla rynków.
Krzysztof Stępień
Analityk PARKIETU