Druga sesja w tym tygodniu przebiega znów pod znakiem spadków. Tak więc po pięciu z kolei zniżkowych sesjach niedźwiedzie nie ustępują. Od otwarcia notowań WIG20 przebywa w obszarze pomiędzy wczorajszym zamknięciem a minimum, czyli 1254-1248 pkt. Widać z tego, że skala zniżki nie przekracza na razie 0,5%.
Za to zauważalnie większe, niż wczoraj o tej samej porze są obroty. Wynoszą one już teraz ponad 55 mln zł, ale 22 mln zł przypadają na akcje Pekao. Na tym walorze doszło do dwóch transakcji opiewających na 100 i 50 tys. sztuk akcji, więc jeśli by je odjąć to obrót byłby prawie symboliczny.
Po dotkliwych poniedziałkowych spadkach dziś na razie zmiany cen nie są duże. Większość dużych spółek jest notowanych w pobliżu ostatniego zamknięcia. Tylko Elektrim Kable i Softbank tracą powyżej 2%.
Na europejskich giełdach przedpołudniowa część sesji przebiega pod znakiem realizacji zysków, ale zjawisko to nie przybrało zbyt dużych rozmiarów. FTSE i DAX tracą po około 0,4%, CAC nieco więcej, bo 0,7%.
Na rynku kontraktów na amerykańskie indeksy też niewiele się dzieje, a zmiany są tylko symboliczne. Ostatnia sesja szczególnie w przypadku DAX-a pokazała dobitnie, jak duży wpływ w obecnej chwili mają wydarzenia na rynkach w USA na to, co dzieje się w Europie. DAX do ich otwarcia nieznacznie tracił na wartości, by potem zakończyć kolejną sesję wzrostem. I nie przeszkodziła w tym kolejna porcja nienajlepszych informacji dotyczących gospodarek eurolandu.